- Potwierdzam tylko to, że interesujemy się zawodnikiem grającym w Izraelu. W najbliższych dniach, może na początku przyszłego tygodnia, sprawa transferu powinna się wyjaśnić - mówi właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski.
Najprawdopodobniej - jak sugerują izraelscy dziennikarze - chodzi o Dwaliszwiliego. To 25-letni napastnik występujący w drużynie aktualnego mistrza Izraela Maccabi Hajfa. Ma interesujące statystyki. W tym sezonie zagrał w 10 ligowych meczach, strzelił siedem goli. Zdobył 12 bramek w poprzedniej edycji ligi i 16 w pierwszym dla siebie sezonie w Izraelu.
Wcześniej występował w Skonto
Ryga, Olimpii Rustawi i Dinamo Tbilisi (w 2004 r. z tym klubem sięgnął po tytuł mistrza Gruzji). Regularnie występuje w reprezentacji, w sierpniu ubiegłego roku zagrał na Dialog Arenie w Lubinie w meczu z Polską wygranym przez kadrę Franciszka Smudy 1:0.
Polonia nie jest jedynym polskim klubem, który zainteresował się Dwaliszwilim. Dwukrotnie o tego piłkarza starała się Wisła Kraków. W styczniu ubiegłego roku, aby wypełnić lukę po odejściu Pawła Brożka, i latem, by wzmocnić się przed eliminacjami Ligi Mistrzów. Za każdym razem przeszkodą w transferze dla mistrzów Polski okazała się sumą, jaką za reprezentanta Gruzji zażądało Maccabi - milion euro.
To kwota wysoka również dla Wojciechowskiego powtarzającego jednak, że za dobrego piłkarza jest w stanie zapłacić dużo. Przed rokiem właściciel warszawskiego klubu odważył się on jednak zapłacić tyle Ruchowi Chorzów za Artura Sobiecha. Inwestycja w pewnym sensie się zwróciła. Po roku 21-letni napastnik został sprzedany za 1,25 mln euro do Hannoveru, a dla "Czarnych Koszul" strzelił dziewięć goli. Dwaliszwili ma lepsze referencje i doświadczenie. W Izraelu uważany jest za gwiazdę. Grał nie tylko w reprezentacji swojego kraju, ale w europejskich pucharach w Maccabi.
Jeśli Wojciechowski zdecydowałby się na tego zawodnika do Polonii tej zimy trafiłby kolejny piłkarz z ligi izraelskiej. We wtorek kontrakt ze stołecznym klubem podpisał pomocnik Aviram Baruchjan z Beitaru Jerozolima. Polonia zapłaciła za niego prawie 150 tys. euro.
Nie wiadomo, czy Baruchjan i Dwaliszwili polecani są przez tych samych menedżerów, ale oczywiste jest, że o obu zawodnikach nic nie wiedział Włodzimierz Lubański. Wiceprezes ds. sportowych Polonii miał czuwać nad zimowymi transferami, a nie podejmuje w sprawach nowych zawodników żadnych decyzji. Pieczę nad sprowadzaniem graczy sprawuje Wojciechowski. Z różnych powodów. Po pierwsze dlatego, że tak było w Polonii zawsze, po drugie, że znalazł nowych doradców (menedżerów?), po trzecie, że stracił zaufanie do Lubańskiego.
A czy wiceprezes ds. sportowych straci stanowisko? - Nie będę się wypowiadał na temat pracy zarządu. Mogę stwierdzić tylko, że pana Lubańskiego wciąż nie ma w pracy - odpowiedział Wojciechowski.
Transfer napastnika był priorytetem dla trenera Jacka Zielińskiego od początku sezonu. Latem opuścili Polonię
Artur Sobiech i Euzebiusz Smolarek. W ich miejsce przyszli: Edgar Cani, Daniel Sikorski, z drużyny Młodej Ekstraklasy na stałe dołączył Łukasz Teodorczyk.
Długo jednak ta czwórka nie była w stanie uzupełnić wyrwy w ataku. Sikorski, który na początku sezonu zajmował pierwsze miejsce w hierarchii napastników nie strzelił jeszcze gola dla Polonii. Teodorczyk zdobył dwa, ale doznał ciężkiej kontuzji w derbach z Legią, teraz wraca do treningów z drużyną. Dopiero w drugiej połowie rundy jesiennej rozegrał się Cani. Albańczyk strzelił osiem goli, w Gdańsku z Lechią postarał się o hat tricka. W kryzysowych momentach rolę napastnika spełniał Szultes, który lepiej czuje się jako ofensywny pomocnik.
Po ewentualnym transferze Gruzina Polonia będzie miała dwóch pełnowartościowych napastników. Mimo to klub nie zamierza na siłę wypożyczać Sikorskiego. Jacek Zieliński chciałby, aby były piłkarz rezerw Bayernu
Monachium stał się w rundzie rewanżowej dżokerem, i liczy na to, że w ten sposób łatwiej będzie mu przełamać strzelecką niemoc.
Polonia wznawia treningi W czwartek "Czarne Koszule" rozpoczynają przygotowania do rundy rewanżowej. Na pierwszych w tym roku zajęciach nie stawi się nowy zawodnik Polonii Aviram Baruchjan, który po podpisaniu kontraktu wrócił na krótko do Izraela. Treningi rozpocznie w piątek.
Poloniści w
Warszawie spędzą dwa dni, a w sobotę wyjeżdżają do Gniewina koło Wejherowa - ośrodka, w którym podczas
Euro 2012 przebywać będzie reprezentacja Hiszpanii. Na 13 stycznia w Gdyni zaplanowany jest sparing z pierwszoligową Arką. Kolejny odbędzie się w Sulejówku, po powrocie z Wybrzeża 21 stycznia - ze Zniczem Pruszków. Cztery dni później Polonia uda się na zgrupowanie do tureckiego Belek.
Pierwszy mecz ligowy "Czarne Koszule" rozegrają 17 lutego - z ŁKS-em Łódź.