Sport.pl

TBL. ŁKS obronił się przed słabą Politechniką

Łukasz Cegliński
20.11.2011 , aktualizacja: 20.11.2011 21:50
A A A Drukuj
AZS Politechnika Warszawska przegrał u siebie z ostatnim do niedzieli ŁKS Łódź 68:76 i teraz to on jest najgorszą drużyną w lidze. - Po raz kolejny tracimy koncentrację, rozpraszamy się i przegrywamy - podsumował porażkę najlepszy strzelec Politechniki 18-letni Michał Michalak.
Czar Politechniki z początku sezonu, kiedy drużyna trenera Mladena Starcevicia wygrała dwa spotkania z rzędu na wyjeździe z Polpharmą i Kotwicą, pryska. Warszawiacy przegrali już sześć meczów z rzędu, z czego ten z ŁKS w bardzo złym stylu przy sennych jak zwykle trybunach w hali Koło. Po udanej pierwszej kwarcie gospodarze prowadzili jeszcze 19:10 na początku drugiej, ale potem postawili dziurawą obronę strefową i pozwolili Bartłomiejowi Szczepaniakowi na zdobycie 8 pkt z rzędu. ŁKS doprowadził do remisu, a w drugiej połowie odżyli jego Amerykanie - przede wszystkim Kirk Archibeque oraz Jermaine Mallett.

- My zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, oni drugą. Zdekoncentrowaliśmy się, pozwoliliśmy się dogonić, pogubiliśmy w obronie, to pozwoliło rywalom trafić kilka rzutów z dystansu - analizował Starcević.

Politechnika zwalniała, a goście przyspieszali - szczególnie po przerwie, kiedy najpierw sześć punktów z rzędu zdobył Archibeque, potem rozstrzelał się nieskuteczny na początku Mallett. Kiedy za trzy zaczął trafiać Szczepaniak, ŁKS w 27. minucie prowadził 53:47.

W czwartej kwarcie w Politechnice dobrze grał tylko łodzianin Michalak - 18-letni rzucający zdobył dziewięć punktów z rzędu i trzymał swój zespół blisko remisu. Ale kiedy zszedł z boiska, ŁKS uciekł gospodarzom. Ważne wolne trafił Krzysztof Sulima, a za trzy Dariusz Kalinowski (cały zespół z dystansu miał 11/27, czyli dobre 40 proc.). W kluczowych momentach goście potrafili także bardzo dobrze zagrać w obronie, co jak na zespół, który w czterech poprzednich meczach stracił aż 398 punktów, było niezłym wyczynem.

W końcówce Politechnika rozbijała się o obronę gości, a ŁKS trafiał z linii. Najskuteczniejszym graczem łodzian był Archibeque - 15 punktów. 14 dodał Szczepaniak, 13 Holmes, a 12 Mallett. Goście podkreślali po meczu, że najważniejsza była defensywa. - Ciężko nad nią pracowaliśmy w ostatnim tygodniu - mówił Szczepaniak. - Straciliśmy tylko 68 punktów z ofensywnie grającą Politechniką, więc jestem zadowolony - dodał Zych.

AZS POLITECHNIKA WARSZAWSKA - ŁKS ŁÓDŹ 68:76. Kwarty: 17:10, 21:24, 16:22, 14:20. Politechnika: Pamuła 8 (1), Pełka 8, Mokros 7 (1), Kolowca 5, Wilczek 3 (1) oraz Michalak 15 (1), Ponitka 9 (1), Popiołek 8 (1), Karwowski 5. ŁKS: Archibeque 15, Szczepaniak 14 (4), Mallett 12 (2), Sulima 8, Krajewski 6 (2) oraz Holmes 13 (1), Kalinowski 8 (2), Kenig 0, Bartoszewicz 0, Trepka 0.

Podziel się