Polecamy - James Thompson o Mariuszu Pudzianowskim: Ale on jest brzydki!
Pudzianowski w wywiadzie udzielonym na oficjalnej stronie federacji KSW organizującej galę w gdańskiej Ergo Arenie opowiada:
O wrażeniach po spotkaniu swojego najbliższego przecwinika, Jamesa "Kolosa" Thompsona: - To kawał chłopa. Taki zawodnik mi odpowiada, bo jest moich gabarytów, jesteśmy zbliżeni wagowo. To będzie fajna walka.
O Thompsonie i jego poprzednich walkach: - Jest nieobliczalny. Ostatnie walki dostaje po uszach, ale trzeba na niego uważać. W pierwszej rundzie może od samego początku zaatakować i ruszyć na mnie jak pocisk. I albo będzie trzeba wdać się z nim w bójkę, albo go przepuścić i wyprowadzić go z równowagi.
O całkowitym porzuceniu treningów na siłowni: - Siłownia rzeczywiście poszła na bok. Od stycznia tam nie byłem. Skupiamy się przede wszystkim nad przygotowaniami pod kątem zapasów, siłowe treningi zapaśnicze.
O taktyce na walkę z Thompsonem: - Jeśli będę zmuszony toczyć walkę w stójce to będziemy bić się w stójce. Jeśli zejdziemy do parteru będziemy się bić w parterze. Jest trudnym zawodnikiem i tak naprawdę nie wiadomo na co go stać. Może być tak, że walka potrwa minutę, czterdzieści sekund, a może trwać dwie rundy po pięć minut i do tego trzy minuty dogrywki.
O swoich dawnych słabościach, m.in. piciu Coca-Coli i jedzeniu czekolady: - Nadal używam, ale w mniejszych ilościach. Ciężko się odzwyczaić. Kota od mleka też nie odzwyczaisz, ale ograniczyłem spożywanie tych produktów.
O tym, kto zwycięży w walce wieczoru na gali KSW XVI: - Chciałbym szybko to skończyć, najlepiej żeby ten pojedynek trwał nie więcej niż minutę, abym nie musiał się namęczyć (śmiech).