Restauracja - po ponad roku istnienia hali - ma zacząć działać 30 września. To krok w kierunku przyciągnięcia do obiektu zwykłych mieszkańców. Lokal zajmie ponad 300 m kw. i będzie czynny siedem dni w tygodniu. To nie koniec procesu otwierania hali na mieszkańców. Za chwilę spółka zarządzająca Ergo Areną podpisze umowę ze znaną kliniką sportowo-rehabilitacyjną Rehasport. Ta zajmie kolejne 500 m kw. i będzie dostępna nie tylko dla sportowców, ale także dla osób z zewnątrz.
Niemiecka telewizja ARD zafascynowana cheerleaderkami z Gdyni [ZDJĘCIA Z NAGRANIA]
- Powoli kończą nam się powierzchnie do wynajęcia - cieszy się Magdalena Sekuła, prezes hali Ergo Arena. - Dodatkowe dwieście metrów zajmuje już agencja artystyczna Grzegorza Furgo.
To samo można powiedzieć o lożach VIP. 27 z 42 jest już wynajętych, a umowy na kolejnych pięć są w trakcie negocjacji. Loże wykorzystywane są nie tylko w trakcie meczu - pełnią też funkcję biur czy sal szkoleniowych. Rocznie mają przynieść 1 mln zł dochodu w ośmiomilionowym
budżecie hali. Spółka znalazła też firmy, które będą sprzedawać w hali piwo i softdrinki. To będzie oznaczało kolejne przychody również w postaci procentu od każdej transakcji na piwie czy napoju. Szefostwo hali szuka też innych źródeł dochodów. Rozważa się zakup reklamowych ekranów ledowych, które miałyby znaleźć się na zewnątrz i wewnątrz obiektu. Jest też pomysł, by czerpać dochody z biletów wstępu dla chcących obejrzeć gdańsko-sopocką halę widowisko-sportową, a także z wynajmu hali treningowej i siłowni.
- Myślimy też o połączeniu porządną ścieżką hali z terenami nadmorskimi, znalezieniu sponsora na plac zabaw, zadaszeniu boiska przy obiekcie oraz wykończeniu skateparku - zapowiada Sekuła.
Te wszystkie działania mogą spowodować, że hala stanie się obiektem żyjącym nie tylko w dniu meczu. Doświadczeniom Ergo Areny pilnie przyglądają się zarządcy PGE Areny Gdańsk, których ambicją również jest ożywienie obiektu poza meczami. To jednak, jak twierdzą specjaliści, nie będzie proste.
- Takie obiekty jak hale i stadiony muszą być przede wszystkim atrakcyjnym miejscem spędzenia czasu poza rozgrywkami - mówi Grzegorz Kita, specjalista ds. marketingu sportowego z Warszawy. - Trzeba więc przyciągać gości agresywnym marketingiem, często organizować eventy - od wesel po spotkania ze sportowcami.
To - jak przyznaje Kita - nikomu w Polsce jeszcze się nie udało. I trudno się dziwić - obiekty na światowym poziomie dopiero u nas powstają. Jednym z nich jest właśnie Ergo i PGE Arena, która już wprowadziła na obiekt fast food. Co prawda, na razie dostępna jest tylko w trakcie meczów, ale już zapowiada się, że jeszcze w tym roku zostanie otwarty sportowy pub. Nieco gorzej przedstawiają się perspektywy jeśli chodzi o wykorzystanie lóż, miejsc dla VIP-ów oraz powierzchni - aż 9 tys. m kw. - z góry zaprojektowanej w PGE Arenie do wynajęcia. Przedstawiciele klubu nieoficjalnie przyznają, że ciężko będzie znaleźć jej najemców do
Euro 2012, bo - co dość dziwne - powierzchnie te miała sobie podobno zarezerwować
UEFA.
Euro 2012. Gniewino już gotowe, czeka na Iniestę i Xaviego [ZDJĘCIA]