Trener Alessandro Chiappini po raz pierwszy odkąd pracuje w Sopocie, ma tak poważne kłopoty kadrowe. Do Baku zabrał bowiem tylko 11 siatkarek, a jeszcze kilka tygodni temu dysponował 15-osobową drużyną. Po odejściu z zespołu Neriman Ozsoy (rozwiązała kontrakt za porozumieniem stron i podpisała półroczną umowę z Dynamem Krasnodar), Amaranty Fernandez Navarro (również rozwiązała kontrakt) i zakończeniu kariery przez Dorotę Świeniewicz włoskiemu szkoleniowcowi pozostało w kadrze 12 siatkarek. Do Baku nie poleciała jednak nie posiadająca wizy Dorota Wilk. Pierwotnie na rewanż z Rabitą (w pierwszym meczu Atom niespodziewanie wygrał w Ergo Arenie 3:1) w meczowej kadrze przewidziana bowiem była Świeniewicz.
Regulamin rozgrywek Ligi Mistrzyń w przypadku niepełnej
kadry meczowej przewiduje kary finansowe w wysokości 2,1 tys. euro za każdą brakującą zawodniczkę. Kary można uniknąć jedynie w przypadku kontuzji, potwierdzonej wcześniejszymi badaniami lekarskimi. Wszystko wskazuje więc na to, że do niemałych kosztów podróży (szacuje się, że przelot w obie strony to koszt ok. 60 tys. zł) Atom będzie musiał dopłacić niemal 9 tys. zł.
Wobec decyzji Świeniewicz, włoski szkoleniowiec największe problemy ma na pozycji przyjmującej, gdzie pozostały mu zaledwie dwie zawodniczki: Ewelina Sieczka i Megan Hodge. Co prawda na przyjęciu Chiappini dawał też szansę Magdalenie Saad, ale była siatkarka AZS
Białystok nominalnie gra na pozycji libero i na przyjęciu gra tylko z konieczności. Dlatego w Baku największa odpowiedzialność za wynik spadnie na Sieczkę i Hodge.
Komfortu Chiappini nie ma też na środku, gdzie zostały mu trzy zawodniczki. Pewne miejsce pod siatką ma Corina Ssuschke-Voigt, choć Niemka do samolotu wsiadła w ostatniej chwili, po tym jak wraz z Małgorzatą Kożuch strajkowała podczas meczu z Pałacem
Bydgoszcz. Niemki domagają się zaległych wypłat i do Baku poleciały po długich negocjacjach z władzami klubu. Obok Niemki na środku Chiappini może postawić na utalentowaną, ale wciąż zbierającą międzynarodowe doświadczenie Maję Tokarską, albo byłą reprezentantkę Polski, brązową medalistkę mistrzostw Europy z 2009 roku Eleonorę Dziękiewicz.
Dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu (3:1) scenariusze rewanżu są dwa. Najbardziej prawdopodobny jest taki, że zdeterminowana i niezwykła do przegrywania we własnej hali Rabita rzuci się na sopocianki od pierwszej piłki i w szybkich trzech partiach doprowadzi do złotego seta (gra się go do 15), który zadecyduje o tym, która z drużyn zagra w II rundzie play-off. Drugi - mniej prawdopodobny - scenariusz zakłada wyrównaną grę i sensacyjne zwycięstwo Atomu, bez konieczności rozgrywania dodatkowego seta.
Zwycięstwo i awans Atomu będą sensacją. Tym bardziej, że w II rundzie z polskich drużyn ostałyby się tylko sopocianki. We wtorek z Ligi Mistrzyń odpadły bowiem mistrzynie Polski Muszynianka Muszyna, które w dwumeczu z RC Cannes nie ugrały nawet seta.
Początek czwartkowego meczu o godz. 14 czasu polskiego. Transmisja w Polsacie Sport, relacja na Trojmiasto.sport.pl.