Atom przeżywa poważne kłopoty finansowe, z tego powodu z drużyny uciekły już trzy zawodniczki - lidera zespołu Neriman Ozsoy, Amaranta Fernandez Navarro i legenda polskiej siatkówki Dorota Świeniewicz, która zakończyła karierę. Ale to prawdopodobnie nie koniec.W ostatnim meczu PlusLigi z Pałacem
Bydgoszcz gry odmówiły Niemki - Małgorzata Kożuch i Corina Ssuschke-Voigt. Okazało się, że obie zawodniczki od października nie otrzymały żadnej wypłaty!
- Atom nie zapłacił mi ani grosza, od kiedy tu jestem - mówi na stronie siatka.org Kożuch. - Poza mieszkaniem i
samochodem nie dostałam nic, nawet jakiejkolwiek sumy na codzienne wydatki. I nie jestem wcale jedyną siatkarką klubu, która ma na koncie zero i
gra w Sopocie za darmo. Nigdy w życiu nie znalazłam się w podobnym położeniu.
Na pytanie, dlaczego Kożuch dopiero teraz o tym mówi, Niemka odpowiada: - Nie mam już siły udawać, że nic się nie dzieje. Sytuacja nie została rozwiązana. Nie wiem, jak będzie w kolejnych dniach, to zależy od reakcji klubu. A przecież do tej pory naprawdę profesjonalnie podchodziłam do treningów i gry. Dawałam z siebie 100 proc., robiąc w końcu to, co kocham.
Na stronie siatka.org Kożuch dodaje też, że jeżeli nie dostanie pieniędzy, to nie będzie grała w Atomie: - Jeśli nie znajdzie się wyjście z tej sytuacji, nie wyobrażam sobie dalszej gry w PlusLidze. Czasami w życiu zdarzają się niemiłe sytuacje, tylko trzeba je wyjaśniać. Wolałabym skupiać się na siatkówce, zostawiłam tę sprawę swojemu menedżerowi, nie chcę się tym zajmować.
Na razie nie wiadomo, czy Kożuch zagra w czwartek w Lidze Mistrzyń w rewanżowym meczu 1/8 finału z Rabitą Baku. Pierwsze spotkanie sopocianki sensacyjnie wygrały 3:1.
Całą rozmowę z Małgorzatą Kożuch znajdziesz
TUTAJ