Potężne jest również zadłużenie wobec Niemek - Małgorzaty Kożuch i Coriny Ssuschke-Voigt - a także włoskiego sztabu szkoleniowego. W czwartek współpracę z zespołem zakończył specjalista od przygotowania fizycznego Terry Rosini. Nieco lepiej jeśli chodzi o wypłaty jest tylko w przypadku zawodniczek polskich - według "Przeglądu Sportowego" otrzymały one do tej pory
pensje za trzy miesiące.
- Poprzedni zarząd popełnił błędy przy budowaniu zespołu i w klubie jest za dużo dobrych zawodniczek - mówi w rozmowie z "Przeglądem" właściciel klubu Kazimierz Wierzbicki. - Staramy się robić co w naszej mocy, by wyjść z kryzysu, ale to potrwa przynajmniej pół roku. Nie wykluczam, że przy okazji będą działy się różne przykre sytuacje, takie jak odejście Amaranty - dodaje.
Kto może być kolejną zawodniczką, która pożegna się z Atomem. W tej chwili "nadpodaż" jest na pozycji rozgrywającej, gdzie są aż trzy zawodniczki: Glass, Izabela Bełcik oraz Dorota Wilk. Jedna z nich w każdym meczu siedzi na trybunach, więc pozbycie się jednej z nich nie byłoby dla klubu wielką stratą. Z drugiej strony nie wiadomo jak zachowają się inne zawodniczki, wobec których są zaległości.
Mimo tych wszystkich problemów w środę Atom w meczu 1/8 finału play-off Ligi Mistrzyń niespodziewanie pokonał klubowego mistrza świata Rabitę Baku (3:1). Rewanż odbędzie się w najbliższy czwartek. Wcześniej, w niedzielę, w spotkaniu PlusLigi Kobiet Atom podejmie w Ergo Arenie Pałac
Bydgoszcz (początek godz. 17).