Zwycięzca turnieju finałowego w
Radomiu w przyszłym sezonie zagra w Lidze Mistrzyń. Przed rokiem turniej w Inowrocławiu zakończył się dla Atomu traumą, ale jak zapowiadają władze klubu, w tym roku ma być inaczej. Atom chce zdobyć trofeum i pomimo kłopotów finansowych w przyszłym sezonie ponownie wystąpić w Lidze Mistrzyń.
- Powoli wychodzimy na prostą - mówi właściciel klubu Kazimierz Wierzbicki. - Awansowaliśmy do Final Four Pucharu Polski, atmosfera w drużynie się poprawia, mamy pełne poparcie sponsora. A po ostatnich meczach uważam wręcz, że to nasze najlepsze mecze w historii! Do następnego sezonu i występu w kolejnej edycji Ligi Mistrzyń jest jeszcze sporo czasu, ale wierzę, że do tego czasu uda nam się uporać z kwestiami finansowymi i problemami, które zostały po poprzednich władzach. Wierzę, że będzie nas stać na grę w Europie, ale najpierw musimy zdobyć puchar.
Czy to oznacza, że to koniec organizacyjno-finansowych problemów Atomu?
- Co do zaległości wobec siatkarek, to szukamy porozumienia, nie zostawimy tej sytuacji bez wyjaśnienia, na dziko - mówi Wierzbicki. - Czy pozycja trenera Alessandro Chiappiniego jest bezpieczna? Trener chce pracować, a z takim składem, jaki mamy, trudno mówić, że wyniki go bronią. On po prostu realizuje postawione przed nim zadanie - dodaje.
W piątkowym półfinale Atom zagra z Aluprofem, z którym w tym sezonie grał dwukrotnie. Najpierw w Sopocie zespół gospodarzy wygrał 3:1, by w rewanżu przegrać 0:3. Dotkliwszej porażki z drużyną Mariusza Wiktorowicza sopocianki doznały jednak... przed rokiem w półfinale PP. Do Inowrocławia podopieczne Chiappiniego jechały z jasno sprecyzowanym scenariuszem. Wygrać trzy mecze i zdobyć upragniony bilet do Ligi Mistrzyń. Po pierwszym meczu wszystko przebiegało zgodnie z planem. Atom zmiótł z parkietu Organikę Budowlanych
Łódź i do meczu z Aluprofem podchodził w roli faworyta. Tym bardziej że bielszczanki rundę wcześniej w ostatniej chwili uciekły spod gilotyny, w dramatycznych okolicznościach wygrywając z Tauronem Dąbrowa Górnicza (3:2). Atom zadaniu nie podołał i tuż przed finałem odpadł z turnieju. Czarę goryczy przelał wówczas katastrofalny czwarty set przegrany do 11.
W piątek w roli głównej powinny wystąpić atakujące obu drużyn: Małgorzata Kożuch i Natalia Bamber-Laskowska. Ta pierwsza w tym sezonie głównie rozczarowywała, ale po meczu z Budowlanymi Łódź trener Chiappini zapowiedział, że atakująca reprezentacji Niemiec doszła już do pełnej dyspozycji fizycznej i w najważniejszej części sezonu będzie mógł na nią liczyć. Zza drugiej strony siatki atakować będzie Bamber-Laskowska, bez której po odejściu z klubu Anny Werblińskiej trudno wyobrazić sobie drużynę Wiktorowicza.
O bilet do przyszłorocznej Ligi Mistrzyń walczyć też będzie mistrz Polski i obrońca trofeum Muszynianka. W ćwierćfinale siatkarki Bogdana Serwińskiego niespodziewanie męczyły się z PTPS Piła i do zwycięstwa potrzebowały tie-breaka. Na drodze do finału stanie im Tauron, który w 1/4 finału pokonał Gwardię
Wrocław 3:0.
Początek meczu Atom - Aluprof o godz. 16.30. Transmisja w Polsacie Sport i na trojmiasto.sport.pl