Lotos nie ma już w swoim składzie skrzydłowych Justyny Żurowskiej oraz Ines Ajanović, z którymi rozwiązano kontrakty. A ponieważ w ich miejsce nie zakupiono nikogo nowego (testowana Constance Jinks to rozgrywająca), to już przed meczem z tureckim gigantem skazywany był na pożarcie.
Martwić można się było już podczas rozgrzewki. Rozluźnione, uśmiechnięte i pewne siebie zawodniczki Galatasaray co i rusz trafiały piłką do obręczy, rzucając przy tym jakby od niechcenia. Spięte gdynianki myliły się nieporównywalnie częściej. Wydawało się, że to nie może skończyć się dobrze.
Pierwsze minuty wcale jednak porażki nie zwiastowały. Gdynianki poczynały sobie całkiem dzielnie i podobnie jak w pierwszym meczu, nie ulękły się wyżej notowanego rywala. Gdy Turczynki odskakiwały od gospodyń na kilka punktów, te, przynajmniej w pierwszej kwarcie, od razu siadały na rywalkach i dopędzały je w mgnieniu oka.
Prym w zespole Lotosu wiodła zwłaszcza Jolene Anderson, grająca w specjalnej masce ochraniającej złamany nos. Potrafiła nie tylko rzucić celnie zza linii 6,75m., ale też ukąsić spod tablicy. Do poziomu Amerykanki równała Adrijana Knezević. Zdobywała punkty, zbierała piłki i zaliczała asysty. Nieźle zaprezentowała się także Aneika Henry. Podpora gdynianek, która nie zawodziła dotychczas w praktycznie żadnym spotkaniu Euroligi, początkowo zupełnie nie potrafiła wejść w mecz. Obudziła się dopiero w drugiej kwarcie, gdy gdynianki traciły już do Galatasaray ponad dziesięć punktów. Lotosowi nie pomogła też z pewnością sytuacja z 13. minuty, gdy uderzona łokciem Geraldine Robert zeszła z parkietu i nie była w stanie już kontynuować gry.
U rywalek nie do zatrzymania była zaś, nie bez kozery uznawana za najlepszą koszykarkę świata, Diana Taurasi. To właśnie punkty Amerykanki między piątą, a siódmą minutą drugiej kwarty (trafiła za trzy punkty trzy razy z rzędu!) zdecydowały, że turecki zespół odjechał gdyniankom na zbyt dużą już do dogonienia odległość. Świetne zawody grały także Tina Charles i Alba Torrens. Tę ostatnią kibice zapamiętają także przez groźnie wyglądającą kontuzję, jaką odniosła w czwartej minucie trzeciej kwarty, gdy wykręciła nogę przy lądowaniu po dwutakcie. Wyjącą się z bólu Hiszpankę zwieziono z parkietu na noszach.
Przed Lotosem jeszcze tylko dwa spotkania w Eurolidze, z VICI Aistes Kowno (wyjazd) oraz ZVVZ USK Praga (w Gdyni). W obu może pokusić się o zwycięstwa. Wbrew pozorom niezwykle ważne, pozwoliłyby bowiem zatrzeć ogólny niesmak po starcie Lotosu w tych rozgrywkach.
Lotos Gdynia - Galatasaray Stambuł: 80:94. Kwarty: 19:27, 21:28, 19:19, 21:20.
Lotos: Anderson 25 (2), Knezević 13, Henry 12, Jalcova 4, Kaczmarska 4 oraz Plumbi 11 (1), Ziętara 7, Robert 2, Bandyk 2, Marciniak 0, Duraj 0.
Galatasaray: Taurasi 23 (5), Torrens 11 (1), Charles 18, Prints 18 (2), Ciglar 2 oraz Ivegin 9 (3), Matić 7, Penicheiro 6, Cora 0, Saylar 0, Kumral 0.
Pozostałe wyniki 12. kolejki grupy A: UMMC Jekaterinburg - ZVVZ USK Praga 87:69, Ros Casares Walencja - Bourges Basket 68:61
TABELA GRUPY A
| 1. Galatasaray | 12 | 22 | 972:839 |
| 2. Ros Casares | 12 | 22 | 910:722 |
| 3. UMMC | 12 | 21 | 922:759 |
| 4. Bourges | 12 | 18 | 797:798 |
| 5. ZVVZ USK | 12 | 18 | 861:864 |
| 6. Lotos | 12 | 14 | 847:959 |
| 7. VICI Aistes | 11 | 13 | 713:890 |
| 8. Seat Unisze | 11 | 13 | 723:914 |