Jeżeli ktoś miał wątpliwości, czy można poważnie traktować rozgrywki Pucharu Polski, które poza prestiżem nie przynoszą nic zdobywcy trofeum, podczas starcia w Ergo Arenie zostały one rozwiane. Słowa zawodników i trenerów obu drużyn, że podchodzą oni maksymalnie skoncentrowani do tych rozgrywek, znalazły potwierdzenie w grze. Stuprocentowa mobilizacja przełożyła się na niesamowitą skuteczność Trefla. W pierwszej kwarcie sopocianie aż pięciokrotnie trafiali za trzy punkty. Po trójkach Adama Waczyńskiego i Łukasz Wiśniewskiego oraz punktach spod kosza Filipa Dylewicza w 4 min. gospodarze prowadzili 10:2. Przyjezdni nie mogli znaleźć sposobu na ataki Trefla. Gdy chcieli zagęszczać obronę pod koszem, sopocianie odrzucali piłkę na obwód i trafiali zza linii 6,75 m. Kiedy słupszczanie skupiali się na odcięciu rywala od rzutów trzypunktowych, to ci grali pod kosz.
W polu trzech sekund nie błyszczał wcale John Turek, a niespodziewanie Saulius Kuzminskas. Litwin, który niedawno dołączył do Trefla, w pierwszych trzech spotkaniach nie potrafił odnaleźć dobrej formy. W środowym meczu zaczął przypominać tego Kuzminskasa, który dwa sezonu temu był liderem Trefla. Rzutu spod kosza lewą i prawą ręką oraz wejścia w pole trzech sekund po koźle, to najwyraźniej zaskoczyło Czarnych. W drugiej kwarcie Kuzminskas zdobył 8 pkt. W 16 min. Trefl prowadził już 51:30.
Nieco w cieniu kolegów byli
Łukasz Koszarek i Stanley Burrell, czyli jedni z najlepszych koszykarzy ligi. Wydawało się, że to ich pojedynki, będą ozdobą tego ćwierćfinału. Trenerzy obu drużyn wystawili jednak przeciwko nim swoich najlepszych obrońców, czyli Wiśniewskiego i Krzysztofa Roszyka, a rozgrywający nie dawali sobie z nimi rady.
Po przerwie jako pierwszy zasieki przełamał Burrell. Zdobył szybko 6 pkt., ale przede wszystkim podkręcił tempo gry gości. Rozrzucona obrona Trefla nie potrafiła nadążyć za rywalem i w 25 min. było już tylko 56:51. Kto inny mógł odblokować sopocian jak nie Koszarek. Rozgrywający trafił za trzy punkty, a jego zespół zaczął ponownie w pełni kontrolować mecz. W 33 min. po dwóch trójkach z rzędu Koszarka Trefl wygrywał 71:53 i emocje się skończyły.
Sopocianie awansowali do turnieju finałowego PP. W półfinale (sobota, godz. 16.30) zagrają ze zwycięzcą meczu PGE
Turów Zgorzelec -
Asseco Prokom Gdynia (zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety"). W drugim półfinale zmierzą się gospodarze Final Four Zastal i Śląsk
Wrocław, który w ćwierćfinale pokonał po dogrywce
Anwil Włocławek 83:80.
Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 86:70. Kwarty: 31:20, 23:19, 11:14, 21:17.
Trefl: Koszarek 16 (4), Waczyński 12 (2), Wiśniewski 12 (1), Turek 10, Dylewicz 4 oraz Mallett 15 (2), Kuzminskas 11, Cummings 6, Stefański 0, Szymkiewicz 0.
Energa Czarni: Burrell 16 (1), Morrison 12, Hinson 8, Białek 5 (1), Roszyk 2 oraz Cesnauskis 8, Weaver 7, Leończyk 7, Kikowski 5 (1).