Kiedy 25 sekund przed końcem meczu Alonzo Gee wykonał wsad, Cleveland Cavaliers wygrywali z Detroit Pistons 97:95. Kawalerzyści nie oddali prowadzenia już do końca meczu, a Gee, który pierwszy raz w sezonie uzyskał double-double został jednym z bohaterów meczu.
Mecz w Cleveland zapowiadano jako starcie dwóch najlepszych debiutantów NBA - Kyrie'a Irvinga (Cavaliers) i Brandona Knighta (Pistons). I rzeczywiście obaj obrońcy grali wyśmienicie. Pierwszy z nich zdobył 25 pkt. i 8 asyst, drugi rzucił punkt mniej i miał 3 asysty.
W dramatycznej końcówce spotkania ciężar gry na swoje barki wziął jednak były koszykarz Asseco Prokom. Po rzucie Knighta, na minutę przed końcem było 95:95. 35 sekund później pod kosz wszedł Gee. Co prawda jego rzut był niecelny, ale były koszykarz gdyńskiej drużyny zebrał piłkę i efektownym wsadem umieścił ją w koszu. Cleveland już do końca spotkania nie oddało prowadzenia i wygrało 101:100. Bohater kluczowej akcji zdobył w sumie 16 pkt. i dołożył do tego 11 zbiórek. To pierwszy podwójny wynik dwucyfrowy Gee w tym sezonie.
Pod względem statystyk obecne rozgrywki są najlepsze w historii występów Gee w NBA (od sezonu 2009/2010). Średnio spędza on na boisku 28 min. w trakcie których zdobywa 10 pkt. i 4,1 zbiórki.
Przypomnijmy, że Amerykanin sezon rozpoczynał w drużynie z Gdyni. W NBA panował bowiem lokaut, a Gee nie chciał marnować czasu na siedzenie w domu. W Asseco Prokom był gwiazdą. Niestety tylko do początku listopada, kiedy to wrócił do USA.
Skrót meczu Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons 101:100