Przed mistrzami Polski stało niezwykle trudne zadanie. CSKA to gigant europejskiej koszykówki, 6-krotny triumfator klubowych mistrzostw Europy oraz 42-krotny mistrz ZSRR/Rosji. Jest też faworytem obecnej edycji Euroligi (nie przegrał w niej jeszcze meczu) oraz właśnie Zjednoczonej Ligi VTB (9 wygranych na 10 spotkań).
Spotkanie z Prokomem było więc dziesiątym zwycięstwem lidera grupy B tych rozgrywek w 11. meczu. W pierwszej rundzie rosyjska drużyna wygrała w Gdyni po zaciętym spotkaniu 74:65 i rewanżu również nie miała łatwej przeprawy z ekipą trenera Tomasa Pacesasa.
Litewski trener gospodarzy Jonas Kazlauskas nie wystawił do gry swoich czołowych koszykarzy, m.in. Litwina Ramunasa Siskauskasa, Serba Nenada Krstica, Wiktora Chriapy i Andrieja Kirilenki, którzy w wygranym 85:70 czwartkowym spotkaniu Euroligi z Galatasaray
Stambuł zdobyli w sumie 51 punktów.
Pomimo ich absencji, mistrz Rosji był faworytem. Tymczasem początek był sensacyjny. Co prawda pierwsze punkty zdobył serbski rozgrywający CSKA Milos Teodosic, ale w dziewiątej minucie po trzecim rzucie "za trzy" Amerykanina Michaela Kueblera gdynianie wygrywali już 20:12. Gospodarze opanowali sytuację i w 14. minucie po trafieniu Amerykanina Gordona Jamonta objęli prowadzenie 26:25, a za chwilę potem wygrywali 31:27. Mistrzowie Polski zdołali na chwilę odzyskać inicjatywę (32:31), ale końcówka pierwszej połowy należała do CSKA. Moskiewska drużyna zdobyła 12 punktów z rzędu i do szatni udała się mając w zapasie 11 "oczek".
Po przerwie gospodarze powiększyli przewagę, jednak gdynianie, chociaż musieli sobie radzić bez Litwina Donatasa Motiejunas, który popełnił już pięć przewinień, zmniejszyli w 34. minucie straty do ośmiu punktów (65:73).
Rzutem zza linii 6,75 metra natychmiast odpowiedział Nikita Kurbanow, a kolejne cztery punkty dołożył mający polskie korzenie Litwin Darius Lavrinovic. W 39. minucie rosyjski zespół prowadził już 86:72, jednak finisz w wykonaniu gości był znakomity. Dwa trafienia za trzy zanotował Łukasz Seweryn, a jedno Kuebler, dzięki czemu
Asseco Prokom znacznie zmniejszyło rozmiary porażki.
CSKA Moskwa - Asseco Prokom Gdynia 86:81. Kwarty: 16:20, 27:12, 23:19, 20:30.
CSKA: Woroncewicz 12, Sokołow 11, Szwed 8, Meija 7, Teodosić 7 - Ławrynowicz 13, Gordon 12, Woronow 13, Kaun 5, Kurbanow 5, Ponkraszow 1.
Asseco: Blassingame 19, Łapeta 11, Szczotka 10, Motiejunas 10, Zamojski 3 oraz Kuebler 12, Seweryn 6, Hrycaniuk 4, Witka 3, Frasunkiewicz 3, Dmitriew 0.