Na słabą pozycję wyjściową do ataku na pozycję lidera miała kiepska
gra w rundzie jesiennej. - Jeżeli chodzi o ilość zdobytych punktów i miejsce w tabeli, to... mogłoby być lepiej. Mamy ambicje, aby na wiosnę nasza gra była bardziej skuteczna - zapewnia Mazurkiewicz w wywiadzie dla Dziennika Bałtyckiego. Aby jednak gdynianie mogli poważnie myśleć o awansie do ekstraklasy muszą zdobywać punkty już od samego początku rundy. - Jeśli zdobędziemy w pierwszych trzech wiosennych spotkaniach komplet dziewięciu punktów, to będziemy mogli bardziej konkretnie porozmawiać o szansach powrotu do ekstraklasy - dodaje kapitan Arki.
Mazurkiewicz liczy, że szybko wróci do zdrowia po operacji przepukliny, której musiał się poddać w połowie stycznia. Skuteczna rehabilitacja pomoże mu szybciej wrócić do treningów. - Mam nadzieję, że odrabianie czysto piłkarskich zaległości zacznę na zgrupowaniu w Turcji, a w połowie marca zapomnę o swoich zdrowotnych kłopotach - mówi z nadzieją obrońca Arki.
Wiele kontrowersji budzi ostatnio fakt, że w gdyńskim klubie pojawia się coraz więcej piłkarzy Floty
Świnoujście. Również Mazurkiewicz do Arki trafił właśnie ze Świnoujścia. - To dobrze, bo się znamy - śmieje się Mazurkiewicz. - A już poważnie, to politykę transferową kreuje trener Petr Nemec. Pracuję z nim od dłuższego czasu i mam do niego zaufanie - podkreśla kapitan żółto-niebieskich.