W Polonii się cieszą, bo 37-letni pomocnik na pewno pomoże zespołowi w walce o utrzymanie w pierwszej lidze. Przy podpisywaniu umowy bytomski klub nie musiał nawet zwracać specjalnej uwagi na płynące pod adresem zawodnika oskarżenia o udział w aferze korupcyjnej.
Przypomnijmy, że rok temu Brazylijczyk został ukarany roczną dyskwalifikacją przez Wydział Dyscypliny PZPN. - Hermes został zdyskwalifikowany za 18 czynów korupcyjnych, które miały miejsce między marcem a majem 2004 roku, kiedy był zawodnikiem Korony
Kielce - wyjaśniał wówczas Artur Jędrych, przewodniczący WD.
Wyrok nie był jednak prawomocny. Hermes mógł więc kontynuować karierę w Jagiellonii
Białystok (niedawno rozstał się z tym klubem). Na swoim ostatnim posiedzeniu odwołaniem Hermesa od decyzji WD Hermesa zajął się Związkowy Trybunał Piłkarski i wyrok dyskwalifikacji uchylił.
- Sprawa Hermesa jest nietypowa. Większość zawodników oskarżanych o korupcję przyznaje się do winy i prosi o jak najłagodniejszy wyrok. Tymczasem Brazylijczyk od początku konsekwentnie powtarzał, że jest niewinny. Hermes dołączył do sprawy, którą ma w PZPN-ie, bardzo wiele nowych dokumentów z toczącego się jednocześnie postępowania karnego. Nie mieliśmy innego wyjścia, niż przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia Wydziałowi Dyscypliny - mówi Włodzimierz Głowacki, przewodniczący ZTP.
Brazylijczyk jest już jednak coraz bliżej końca kariery i można przypuszczać, że nawet jeśli ponownie zostanie ukarany dyskwalifikacją, to będzie to wyrok czysto symboliczny. - Równie dobrze może się jednak okazać, że na podstawie nowych materiałów zawodnik wcale nie zostanie ukarany - przypomina Głowacki.