Doświadczony pomocnik opuścił boisko podczas ostatniego meczu we
Wrocławiu z powodu urazu kolana. Początkowo były obawy, że Malinowski będzie pauzował kilka tygodni, ale badanie USG na szczęście wykluczyło poważniejszy uraz.
- Mimo wszystko jego
gra w spotkaniu z Lechem stoi pod znakiem zapytania - mówi trener Waldemar Fornalik.
Zawodnikowi wraca do zdrowia także dzięki specjalnemu urządzeniu "deep oscillation", które jest w rękach chorzowskich fizjoterapeutów.
Urządzenie jest niewielkie, można by je wziąć za zwykły laptop, ale jego moc trudna do przecenienia. Starszym bratem "deep oscillation" jest amerykański "algonix", który działa w oparciu o technologię, której używała agencja badań kosmicznych
NASA. Zasada działania obu urządzeń jest podobna. W chore miejsce uderzamy falą o wysokiej częstotliwości.
- Możemy korzystać z czterech programów. Leczymy naciągnięcia, blizny, krwiaki i ogólne kontuzje. Zabieg trwa około dwudziestu minut i powinno się go powtórzyć trzy razy dziennie - wyjaśnia Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta niebieskich. - Urządzenie jest tym istotniejsze dla zdrowia piłkarzy, że można je stosować bezpośrednio po urazie - dodaje.