Sędziowie, którzy poprowadzą mecz w Turcji, to zawsze loteria. Zdarzają się bardzo dobrzy arbitrzy z Europy, którzy, tak jak piłkarze, mają tutaj swoje zgrupowania. Bywają też jednak sędziowie słabi, którzy nie czują
gry. Nie potrafią uspokoić piłkarzy, gdy jeszcze można zapanować nad ich emocjami.
Ostatni mecz niebieskich na riwierze sędziował Turek. Łysiejący pan po pięćdziesiątce w przerwie spotkania dopytywał się kierownika Szachtiora "Kto to właściwie
gra?". Turek nie nadążał za akcjami. Puszczał faule, czym jeszcze bardziej nakręcał agresję piłkarzy. Efekt był taki, że aż czterech zawodników - po dwóch z każdej drużyny - wyrzucił z boiska. Różnica była jednak taka, że Gabor Straka i Żeljko Dokić odpowiadali na agresję rywali.
Słowak omal nie stracił zębów. Przebiegał obok bramkarza, gdy ten nagle wyciągnął łokieć i trafił go w szczękę. Straka doskoczył do Białorusina, a razem z nim cały zespół Ruchu, a nawet ławka rezerwowych. Wcześniej - w pierwszej połowie - w podobny sposób został też sfaulowany Jakub Smektała.
Białorusini nie byli lepszą drużyną od niebieskich, ale grali skuteczniej. Przy pierwszej bramce mieli trochę szczęścia. Zachodzące słońce oślepiło Michała Peskovicia, który nie dość pewnie wybił piłkę po strzale z rzutu wolnego, a dobitka była już skuteczna.
Na drugą bramkę zapracował też Tomas Josl, który starał się wybić piłkę z pola karnego, a w konsekwencji wyłożył ją przeciwnikowi.
Ruch był bliski wyrównującej bramki. W pierwszej połowie po dobrym podaniu Łukasza Janoszki do piłki doszedł Arkadiusz Piech. Minął bramkarza, ale z ostrego kąta trafił w słupek. Pod bramką Szachtiora było też groźnie po rzutach rożnych. Raz piłka prawdopodobnie przekroczyła linię bramkową, ale sędzia kazał grać dalej.
Ruch Chorzów - Szachtior Soligorsk 0:2 (0:1) Bramki: 0:1 Rios (23.), 0:2 Rios (63.)
Pesković (46.Perdijić) - Djokić (71. Burliga), Stawarczyk, Grodzicki, Josl - Smektała (59.Grzyb), Malinowski, Straka (82.Lisowski), Janoszka - Piech (65. Abbott), Jankowski (80. Piech)