Przypomnijmy: PZPN ostatecznie postanowił dopuścić obiekt przy ul. Roosevelta do użytku. Zmieniono w ten sposób wtorkową decyzję Komisji Licencyjnej. - Górnik może grać wiosną na swoim stadionie. Komisja Odwoławcza uznała, że nie ma podstaw formalno-prawnych, aby zmienić decyzję o przyznaniu licencji Górnikowi - mówi Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka związku. Już w niedzielę Górnik zagra zatem z Legią
Warszawa.
Usterek na stadionie w Zabrzu dopatrzył się wizytujący niedawno obiekt ekspert PZPN ds. bezpieczeństwa Krzysztof Smulski.
- Komisja przekazała raport eksperta do merytorycznego rozpatrzenia Wydziałowi Dyscypliny i Komisji Licencyjnej pierwszej instancji - mówi Olejkowska.
Smulski nie wycofuje się ze swojej opinii w sprawie stadionu w Zabrzu.
- Nie będę wnikał w formalno-prawne aspekty decyzji Komisji Odwoławczej. Chcę natomiast powtórzyć, że stadion w Zabrzu to obecnie wielki plac budowy i nie powinny być na nim rozgrywane mecze. Mam duże zastrzeżenia do
poziomu bezpieczeństwa na tym obiekcie, a także do komfortu oglądania meczu przez kibiców. Na Roosevelta po prostu jest dziś niebezpiecznie. Moja negatywna opinia nie była powodowana niechęcią do klubu z Zabrza, ale troską o niego. Nic by się nie stało, gdyby Górnik rozgrywał przez jakiś czas mecze na przykład w Gliwicach, Wtedy mogłoby je obejrzeć nie - jak teraz - trzy tysiące widzów, ale piętnaście tysięcy. Wszyscy staramy się dbać o wizerunek Ekstraklasy i jej sponsora. Ja twierdzę, że w tej chwili stadion w Zabrzu absolutnie nie jest obiektem na miarę ekstraklasy - kończy Smulski.