Najpierw wydawało się, że Brazylijczyk z Łęcznej trafi do Zabrza, gdzie
gra jego dobry kolega Prejuce Nakoulma. Potem właściwie przesądzono o transferze do Lechii Gdańsk, gdzie zawodnik był bardzo blisko podpisania kontraktu. Wreszcie do
gry o Nildo włączyła się pierwszoligowa Arka, a na koniec jeszcze klub z Niecieczy. - To, co się dzieje z Nildo, jest zaskakujące. Z jednej strony jest deficyt dobrych napastników, z drugiej - są oferty dla niego, także z zagranicy. A tymczasem konkretów brak. Wydaje mi się, że jeśli jakiś klub będzie naprawdę zdecydowany to wtedy szybko osiągnie porozumienie w tej sprawie - twierdzi Piotr Rzepka, trener Bogdanki. Nildo przygotowuje się do sezonu właśnie z klubem z Łęcznej. Wczoraj zespół skończył zgrupowanie w Wiśle i wrócił na klubowe obiekty.
Wydaje się, że czołowy strzelec pierwszej ligi jest za drogi dla naszych klubów. - Temat Nildo w Górniku jest nieaktualny. Mimo, że bardzo zależało nam na pozyskaniu tego zawodnika, to jednak musieliśmy z niego zrezygnować. Powód: brak środków finansowych na sam transfer - wyjaśnia Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika.