21-latek był jesienią pewnym punktem Górnika. Pewności i doświadczenia nabrał w barwach Ruchu Radzionków, który wypożyczył go z Zabrza, gdy był jeszcze rezerwowym.
Teraz zsyłka do pierwszej ligi na pewno mu nie grozi. Spekuluje się, że w niedalekiej przyszłości utalentowany bramkarz młodzieżowej reprezentacji Polski trafi do Bundesligi.
W piątkowym sparingu ze Sturmem Graz, szóstą drużyną austriackiej ekstraklasy Skorupski nie dał się zaskoczyć rywalom.
Na mokrym - po opadach deszczu - boisku radził sobie bardzo pewnie. Zawsze mógł też liczyć na wsparcie obrońców.
- Nie da się ukryć nasza defensywa zmieni się w porównaniu z rundą wiosenną. Zostało jeszcze trochę czasu do pierwszego meczu z Legią, więc jestem spokojny o to, że stworzymy silną formację. Dziś trudno przewidzieć, kto zagra w obronie, a także na bramce, bo rywalizacja o miejsce w podstawowej jedenastce wciąż trwa. Myślę, że wiele się nie zmieni, ale zostawmy to trenerom - mówi Skorupski, który mimo pochwał nie był zadowolony z meczu ze Sturmem. - Pełnia szczęścia byłaby wtedy, gdybyśmy wygrali. Sparing nie sparing zwycięstwo zawsze cieszy. Najbliżej gola był Michał Jonczyk. Dobrze strzelił, ale mógł też dograć piłkę lepiej ustawionym kolegom. Inna sprawa, że świetnie zachował się też bramkarz Sturmu - opowiada bramkarz, który cieszy się z przeprowadzki Górnika z Kundu do Side.
- Nie mieliśmy tam na co narzekać, ale tutaj warunki do
pracy i odpoczynku są jeszcze lepsze.
Poza tym nowe miejsce to zawsze sprawdzony sposób na walkę z monotonią. Cieszę się, że trenerzy podjęli decyzją, że będziemy się przygotowywać do sezonu w dwóch tureckich ośrodkach - kończy Skorupski.
Korespondencje z Turcji dzięki pomocy
4energy