- Cieszymy się z awansu do najlepszej czwórki, tym bardziej że rywalizacja o nią była ostra, wyrównana, a tak zwani specjaliści nie stawiali nas w tym gronie. Celujemy w finał - mówi Kazimierz Szynal, prezes JKH GKS Jastrzębie. Przyznaje, że odczuwa satysfakcję także z faktu, że podobnie jak w zeszłym roku tak i teraz z czołowej czwórki udało się jastrzębianom wypchnąć zespół mocniejszy kadrowo i silniejszy finansowo. W tamtym sezonie z walki o medale odpadł zamożniejszy od JKH Sanok, teraz - GKS Tychy. - Lód wszystko weryfikuje, a w naszej drużynie jest odpowiednia atmosfera i duża chęć osiągnięcia sukcesu - podkreśla Szynal.
Szef jastrzębskiego klub życzyłyby sobie, by władze miasta zwiększyły poziom wsparcia dla hokeja. W zeszłym roku JKH otrzymał dotację w wysokości 180 tys. złotych. Głównym sponsorem JKH pozostaje Jastrzębska Spółka Węglowa SA. - Szanujemy władze miasta, ale nie tylko przedstawiciele naszej dyscypliny są zdania, że ta pomoc powinna być większa - uważa Szynal.
Prezes JKH wrzuca też kamyczek do ogródka władz województwa. - Nie wiem jak to się ma w stosunku do innych dyscyplin, ale w odniesieniu do hokeja ta pomoc nie istnieje. A przecież marszałkowie województw podkarpackiego, małopolskiego, a nawet opolskiego pomagają klubom hokejowym w wymierny sposób - zauważa prezes jastrzębskich hokeistów.