Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Dickson Choto i Jakub Wawrzyniak - tak będzie wyglądała defensywa w Chorzowie. Dwaj pierwsi jeszcze w tej rundzie nie grali - Rzeźniczak miał pękniętą kość jarzmową, a Astiz skręcony staw kolanowy. W Chorzowie mają być lekarstwem na dolegliwości zespołu. - Przerażające, z jaką łatwością tracimy gole. Cztery albo i pięć z sześciu goli straconych w tej rundzie to efekt indywidualnych błędów w defensywie - kręcił głową po ostatnim ligowym meczu z Bełchatowem trener Skorża.
Jego drużyna łatwo przegrała na Łazienkowskiej 0:2, tracąc bramki po koszmarnych błędach. W Chorzowie ewentualne pomyłki nie będą już miały żadnego usprawiedliwienia - Choto z Astizem mają pilnować, żeby rywal nie dostał się pod bramkę Marijana Antolovicia środkiem, a Wawrzyniak wraca na lewą obronę. Jako stoper sobie nie radził.
- Liczę, że wreszcie gra defensywna będzie atutem drużyny, tak jak była w poprzednich latach. Nie powiem jednak, jak zestawię obronę. Chcę, by jak najszybciej grała w najsilniejszym składzie. Nie zdradzę, czy zestawienie Rzeźniczak, Astiz, Choto i Wawrzyniak jest optymalne, nie chcę ułatwiać sprawy trenerowi Ruchu Waldemarowi Fornalikowi - mówił Skorża.
Trener Legii ma świadomość, że limit porażek się wyczerpuje. Podczas czwartkowego spotkania z kibicami powiedział, że pięć to jest maksimum, na jakie może sobie pozwolić drużyna walcząca o mistrzostwo. W pierwszych czterech kolejkach Legia osiągnęła więc prawie 50 proc. normy - oprócz Bełchatowa pokonała ją także
Polonia Warszawa. W Chorzowie każdy inny wynik niż wygrana będzie porażką. Wiosną Legia przegrała przy Cichej 0:1 i ostatecznie straciła szanse na mistrzostwo, a w konsekwencji także miejsce na podium i udział w europejskich pucharach.
Legia jedzie podbudowana wzmocnioną defensywą oraz skutecznością napastników - w niedawnym sparingu z Legionovią Takesure Chinyama i Bruno Mezenga strzelili trzy z pięciu goli. Obaj w jednym meczu nie trafili nigdy. Ale na boisku w Chorzowie od początku zagra tylko ten pierwszy. - Dwa tygodnie przerwy poświęciliśmy na szczegółową analizę poprzednich meczów, szukaliśmy odpowiedzi, dlaczego tak wyglądały nasze spotkania - mówił trener Skorża. - Sprawdziliśmy wiele aspektów pod kątem taktyki i motoryki, pracowaliśmy nad niedociągnięciami. Mecze, które są przed nami, zweryfikują to, co robiliśmy przez dwa tygodnie. Dotąd pozytywów było mało, ale były, i do nich chcemy dołączyć inne atuty. Chcemy się zrewanżować za porażkę z Bełchatowem, odrobić tamtą stratę. W składzie będzie kilka zmian.
Argentyńczyk Ariel Cabral nie trenował przez ostatnie dwa dni i jego występ jest wątpliwy. W piątek urazu doznał Sebastian Szałachowski. - To dla nas bardzo ważny mecz, musimy zagrać dobrze - dodał Skorża. - Na własnym boisku Ruch jest bardzo groźny, potrafi cofnąć się do obrony i groźnie kontratakować. Musimy trzymać ich daleko od własnej bramki i kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Trudniej to zrobić, niż o tym mówić, ale stać nas na to.
Robert Błoński
RUCH CHORZÓW - LEGIA WARSZAWA. Niedziela, godz. 17. Stadion w Chorzowie, ulica Cicha 3. Sędziuje Paweł Gil z Lublina.
Legia: Marijan Antolović - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Dickson Choto, Jakub Wawrzyniak - Manu, Ariel Borysiuk,
Ivica Vrdoljak, Maciej Iwański, Maciej Rybus - Takesure Chinyama.
Gole stracone przez Legię w pierwszych czterech meczach
2005/06 0
2006/07 6
2007/08 0
2008/09 4
2009/10 1
2010/11 6