W środę Polonia 2011 pokonała wicemistrzów Polski 83:76, co pozwoliło warszawiakom opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Bilans 3-14 daje im jednak w tej chwili tylko 13., także spadkową pozycję. Za Polonią 2011 jest tylko Sportino Inowrocław, które w ostatnich tygodniach zmieniło trenera, sprowadziło nowych koszykarzy i szykuje się do walki o utrzymanie.
Spadkiem zagrożona jest teoretycznie ponad połowa ligi, ale w praktyce o uniknięcie degradacji będą walczyły cztery zespoły: PBG Basket
Poznań (11. miejsce, 5-12), Kotwica
Kołobrzeg (12., 4-13), Polonia 2011 (13., 3-14) i Sportino (14. 2-15). 10. w tabeli Stal Stalowa Wola (7-10) wydaje się być bezpieczna.
Warszawiacy zagrają z każdym z bezpośrednich rywali, z którymi po pierwszej rundzie mają ujemny bilans - 13 lutego u siebie z PBG, dwa tygodnie później w Inowrocławiu i 27 marca w Kołobrzegu. Nawet komplet zwycięstw w tych meczach (co będzie bardzo trudne) nie zagwarantuje jednak Polonii 2011 utrzymania.
- Nie analizujemy terminarza pod kątem spotkań, które trzeba wygrać - mówi drugi trener Michał Spychała. - Punktów musimy szukać wszędzie, a dodatkowa presja czasem przeszkadza. Z Turowem chcieliśmy wygrać, ale nie była to dla nas sprawa życia i śmierci. Byliśmy zmobilizowani, i to wystarczyło.
- Boimy się jednego - może się zdarzyć, że drużyny, które zapewnią sobie utrzymanie, zwolnią zawodników z zagranicy ze względu na oszczędności - mówi Spychała. - Na przykład taki Znicz Jarosław, z którym gramy w niedzielę,- jeśli nas pokona, to będzie bezpieczny. Zwolni Amerykanów i Kotwicy będzie z nimi łatwiej - zastanawia się asystent Mladena Starcevicia.
Drugi warszawski zespół Polonię Azbud na miejsca spadkowe może zepchnąć już tylko kataklizm. "Czarne Koszule" z bilansem 8-9 są na dziewiątej pozycji i liczą na miejsce w ósemce po sezonie zasadniczym. W sobotę Polonia Azbud gra trudny wyjazdowy mecz z Energą Czarni Słupsk.