Sport.pl

Plaża przy Łazienkowskiej

Kuba Dybalski
16.11.2009 , aktualizacja: 16.11.2009 22:06
A A A Drukuj
Jednym z głównych tematów po sobotnim meczu reprezentacji Polski na Łazienkowskiej był fatalny stan murawy. W kilku miejscach kałuże zamaskowano, wysypując piach. Na takiej murawie Legia będzie jednak musiała w piątek zagrać w derbach z Polonią, a potem jeszcze w lidze z Arką i w Pucharze Polski z Cracovią.
Paul Codera, Robert Lewandowski i piach
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Paul Codera, Robert Lewandowski i piach
SERWISY
- Zwracam jeszcze uwagę na bardzo zły stan murawy. Niestety, wymaga ona wymiany. Dlatego dziwi mnie, że tu ma grać nasza kadra. W niektórych miejscach to nie trawa, ale jakaś samosieja, prawie bez korzenia - mówił przed dwoma tygodniami po meczu z Ruchem trener Legii Jan Urban. W sobotę narzekali wszyscy - piłkarze, dziennikarze, a także trener Franciszek Smuda. - Jak się wam nie podoba, to zejdźcie i murawę naprawcie - krzyknął w stronę trybun, po kolejnej fali wyszydzania piłkarzy, którym na boisku niewiele wychodziło.

Rumuni tu chcieli

Dlaczego mecz został rozegrany na stadionie Legii? Rumuni zażyczyli sobie, aby zaraz po meczu mogli wsiąść w samolot i wrócić do siebie. Według sekretarza generalnego PZPN mocno ograniczyło to liczbę miejsc, w których mógł być rozegrany mecz. - Warszawa, Bydgoszcz, no i Kielce, ale Kielce już wcześniej nie chciały - mówił wczoraj "Gazecie" sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina. - Sześć tygodni temu murawa Legii była w bardzo dobrym stanie, a gdybyśmy chcieli przenieść mecz dwa tygodnie temu, to dziennikarze od razu podnieśliby rwetes, że w PZPN panuje prowizorka - twierdzi. W środę z Kanadą Polacy zagrają w Bydgoszczy, ale według PZPN nie było możliwe, aby reprezentacja zagrała tam oba mecze. - Przecież graliśmy tam już z Rumunią kilka lat temu. Nie możemy przecież robić takich rzeczy. Stadion Polonii Warszawa też odpada, bo przyszłoby stu kibiców, poza tym byłby tam problem np. z miejscem do treningu - wyjaśnia Kręcina. Zapytany jednak o to, czy PZPN próbował rozmawiać z władzami miasta w tej sprawie, twierdzi, że nie. - Od początku byliśmy zdecydowani na Legię. Przecież zawsze to był ulubiony stadion kadry. Zresztą 5 tys. kibiców to całkiem niezły wynik. W Portugalii na mecz towarzyski przychodzi najwyżej dwieście osób - wyjaśnia.

Według specjalisty problem jest bezpośrednio związany z budową stadionu. - Od momentu kiedy na Legii zaczęły "rosnąć" trybuny, zmieniła się cyrkulacja powietrza. Kiedyś niezależnie gdzie by się stanęło, to wiał wiatr. Teraz już tak nie jest - mówi "Gazecie" Tomasz Strzyga odpowiedzialny w Legii za opiekę nad stanem boisk. - Więcej dla poprawy jakości murawy nie mogliśmy zrobić. Jesienią przez półtora miesiąca poza strzyżeniem w ogóle nie mogliśmy przeprowadzać żadnych prac, bo w pobliżu stały filary niezbędne przy budowie. Przed meczem z Rumunią przeprowadziliśmy aerację i piaskowanie. Aeracja polega na nakłuciu murawy przez specjalną maszynę, dzięki czemu korzenie trawy oddychają. Dzięki piaskowaniu dziury są uzupełniane, ale przeszkodziła nam pogoda. Miało być kilka dni słonecznych, zamiast tego padał deszcz i piach pozostał na boisku. W czasie meczu z Polonią piachu już prawie nie będzie widać. Teraz jednak chcemy po prostu sprawić, aby w trzech ostatnich meczach dało się to grać. Przywracanie murawy do życia będzie możliwe wiosną - wyjaśnia.

Miasto nie pomoże

Kilka tygodni temu kłopoty z murawą miał inny warszawski klub - Polonia. Na obiekcie przy Konwiktorskiej rozegrano mecz rugby Polska - Czechy. Murawa odczuła nogi rugbystów i władze klubu domagały się od miasta wymiany nawierzchni, ale do tej pory się nie doczekały. Właścicielem stadionu Legii też jest miasto, ale w naprawie murawy raczej nie pomoże. - Umowa dzierżawy pomiędzy miastem a Legią zawarta w listopadzie 2006 r. jest inaczej zbudowana niż ta z Polonią - mówi szef Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Janusz Kopaniak. - Całym obiektem zarządza klub i nie ponosimy odpowiedzialności za stan murawy. Nie jesteśmy więc w obowiązku jej wymieniać. Moglibyśmy to zrobić, gdyby nasz budżet był podobny do nowojorskiego. W każdym razie nikt z Legii do nas z taką prośbą nie wystąpił - dodaje.

- Na to, jak często powinna być wymieniana murawa, składa się wiele czynników, takich jak miejsce czy rodzaj trawy. Jednak przy dobrej pielęgnacji spokojnie można to robić co pięć lat. Ta na Legii ma już ponad pięć. Zajmuje to cztery-pięć dni. Teoretycznie potem dobrze gdy odczeka się 14 dni, ale nie jest to niezbędne - mówi Strzyga. - Zgodnie z planami murawa ma być w całości wymieniona pod koniec budowy nowego stadionu - wyjaśnia rzecznik Legii Michał Kocięba. Trzy trybuny mają być gotowe na przyszły sezon, a czwarta na wiosnę 2011 r., a więc piłkarze Legii na nową nawierzchnię poczekają co najmniej rok.

Oszczędzają nogi i boisko

Sobotni mecz skończył się czterema kontuzjami u Rumunów. Boisko z urazem opuścił również Jakub Błaszczykowski, który z krwiakiem i stłuczonym podudziem nie zagra w meczu z Kanadą. Teraz na murawę wracają legioniści. Po meczu z Wisłą problemy ze zdrowiem miało aż sześciu piłkarzy. Wczoraj do treningów wrócili Maciej Iwański i Bartłomiej Grzelak. O ile ten pierwszy ma kłopoty ze zdrowiem rzadko i szybko wrócił po nadwyrężeniu więzadeł pobocznych w kolanie, to w przypadku Grzelaka i Marcina Mięciela, który do treningów wrócił w zeszłym tygodniu, gra na takiej murawie może być niebezpieczna. To obok Adriana Paluchowskiego jedyni w tej chwili zdrowi napastnicy w warszawskim zespole, a Grzelak jest bardzo podatny na kontuzje. W tym sezonie wystąpił zaledwie w czterech z trzynastu ligowych meczów Legii. Sztab szkoleniowy chce jednak oszczędzać nogi piłkarzy. Wtorkowy trening, podobnie jak poniedziałkowy, odbędzie się na boisku bocznym. Dwa kolejne w podwarszawskim Mirkowie.

Reprezentanci o trawie podczas meczu z Rumunią

Tomasz Kuszczak: Przez dziesięć ostatnich lat nie grałem na tak fatalnej murawie. Tony piachu, wyrwane kępy traw. Trudno oczekiwać w tej sytuacji wspaniałej gry. Ja też miałem kłopoty, piłka skakała bardzo dziwnie, ciężko było dokładnie wykopać. Myślę, że najlepsze zespoły na świecie miałyby na tym boisku problemy. Najwięcej zależało od przypadku. Nawet gol dla Rumunów był przypadkowy, po rykoszecie.

Jakub Błaszczykowski: Nie może być tak, że na boisko jest wysypane kilkanaście ton piachu. W telewizji czy z trybun to wyglądał ładnie, ale gdy wejdziesz na to boisko, to biegasz jak po plaży.

Marcin Kowalczyk: Zupełnie inaczej by to wszystko wyglądało, gdyby boisko było w dobrym stanie. Myślę, że nawet Brazylia nie grałaby swojej piłki na takiej murawie. To były bardzo trudne warunki.

Michał Żewłakow: Nie chcę za dużo mówić o boisku, bo ono było takie samo dla obu drużyn, ale dzisiaj nie dało się grać wielkiego futbolu na tej murawie.

Sławomir Peszko: Utrzymanie się na nogach w takich warunkach graniczyło z cudem. Z każdą upływającą minutą było coraz gorzej. Trudno grać piłką na takiej murawie.



Podziel się

Ekstraklasa - tabela

lpdrużynampkt.brzrp
1Śląsk Wrocław305647-311758
2Ruch Chorzów305544-281677
3Legia Warszawa305342-171587
4Lech Poznań305242-221578
5Korona Kielce304834-291398
6Polonia Warszawa304533-3213611
7Wisła Kraków304329-2612711
8Górnik Zabrze304236-3011910
9Zagłębie Lubin304036-4211712
10Jagiellonia Białystok303935-4511613
11Widzew Łódź303925-269129
12Podbeskidzie303526-399813
13Lechia Gdańsk303121-3071013
14GKS Bełchatów303134-3671013
15ŁKS Łódź302423-535916
16Cracovia302220-4141016

  • el. LM
  • el. L. Europy
  • spadek