Kokosiński to pierwszy gotówkowy transfer "Czarnych Koszul" w letniej przerwie. Polonia zapłaciła za 23-letniego obrońcę około pół miliona złotych. Podpisała z nim trzyletni kontrakt. Piłkarz był przymierzany do warszawskiego klubu od dłuższego czasu. Bardzo dobrze zna go trener Jacek Grembocki, który pracował w Zniczu w poprzednim sezonie. Nowy nabytek klubu ma wzmocnić środek defensywy, która straciła na renomie w rundzie wiosennej. To również alternatywa w razie opuszczenia Polonii przez Tomasza Jodłowca, choć w tej chwili zupełnie się na to nie zanosi. Jodłowiec wedle słów właściciela "Czarnych Koszul" Józefa Wojciechowskiego nie pali się do wyjazdu.
Po tygodniu treningów dobre recenzje zbiera 22-letni napastnik Milan Nikolić. Chorwat występował w minionym sezonie w drugiej lidze serbskiej, w zespole FK BSK Borca. Statystyki ma kiepskie. Strzelił zaledwie jednego gola w 15 spotkaniach. We wtorek zdobył jedyną bramkę w przerwanym sparingu przebywającej na zgrupowaniu w Słowenii Polonii z gruzińskim zespołem FC Zestafoni. - Na pewno podejmiemy rozmowy w jego sprawie. Chcemy go pozyskać - zapowiada rzecznik prasowy warszawskiego klubu Piotr Ciszewski.
Polonia ma na oku węgierskiego pomocnika, którego nazwisko na razie ukrywa. Polecił go holenderski doradca właściciela Tony Bruins Slot, który jest również konsultantem trenera reprezentacji Węgier Erwina Koemana. Węgra obserwował Jacek Grembocki. Chce go zaprosić na testy. To podobno drogi piłkarz nawet jak na warunki węgierskie, ale rokujący duże nadzieje.
Aby pozyskać tych zawodników, Polonia musi znaleźć pieniądze z transferów z klubu. Najbardziej zależy jej na sprzedaży dwóch Macedończyków - Vlade Lazarevskiego i Filipa Ivanovskiego. Bliżej odejścia jest Ivanovski. Miał niezły sezon w polskiej ekstraklasie, zdobył 12 goli, w ubiegłym tygodniu zagrał w reprezentacji i strzelił w niej bramkę Islandii.
Na razie jednak najbardziej poważna oferta, która wpłynęła do Polonii, dotyczy Radosława Majewskiego. Byłego pomocnika reprezentacji Polski chce wypożyczyć klub angielskiej Championship, czyli II ligi. Anglicy proponują również w umowie prawo pierwokupu, ale podobno za zbyt niską kwotę jak na wymagania właściciela "Czarnych Koszul", co stoi na przeszkodzie transferowi. Nic nie słychać natomiast o tym, by klub miał opuścić Sebastian Przyrowski. Pierwszy bramkarz Polonii zimą był na testach w Tottenhamie. Według jednej z wersji Anglicy mieli o Przyrowskiego upomnieć się latem. Nie zanosi się na to. - Żadnego pytania na piśmie o Przyrowskiego nie mieliśmy, a tylko takie uznaję za poważne - tłumaczy Ciszewski.
Polonia jeszcze do poniedziałku będzie przebywać na obozie w Słowenii. W piątek zagra sparing z ukraińskim zespołem Karpaty Lwów. Na zakończenie zgrupowania zmierzy się z chorwackim HNK Rijeka.