Ostatni raz hala Koło (ul. Obozowa 60) wypełniła się podczas inaugurującego ubiegły sezon meczu z Prokomem, kiedy kibice przyszli obejrzeć zespół złożony z gwiazd europejskiej koszykówki. W składzie Prokomu byli wtedy kontrowersyjny Serb i mistrz świata Milan Gurović, wicemistrz
NBA Travis Besta oraz wicemistrz olimpijski z Aten Ruben Wolkowyski. - W tym sezonie gramy walecznie, końcówki są bardzo emocjonujące, a to widowni się podoba - mówi o przyczynach powrotu kibiców koszykówki na trybuny trener Wojciech Kamiński. Z Czarnymi, Kotwicą i Atlasem Stalą fani zajmowali więcej niż 2/3 miejsc w mieszczącej 1,5 tysiąca osób hali. - Do piątku sprzedaliśmy 600 biletów. Do tej pory najwięcej wejściówek rozchodziło się przed meczem, więc w niedzielę spodziewamy się kompletu - mówi rzecznik prasowy Polonii Mateusz Czerniawski. Nie wszystkim jednak emocjonujące mecze Polonii służą. Po ostatnim meczu ze Stalą prezes Wojciech Kozak źle się poczuł i został przewieziony do szpitala.
W pierwszej rundzie w Starogardzie koszykarze Polonii przegrali z Polpharmą po dogrywce 85:95, a gracz gospodarzy Michael Hicks rzucił aż 26 punktów. - Jeśli się wstrzeli, potrafi zdobywać punkty seriami - mówi trener Kamiński. Polpharma zajmuje drugie miejsce w tabeli, przegrała tylko trzy mecze, mistrzom kraju
Asseco Prokomowi uległa zaledwie jednym punktem.
W pierwszej rundzie Polpharma większość spotkań grała na własnym terenie. Z kolei Polonia w drugiej rundzie częściej grać będzie u siebie. - Jeśli jesteś dobrze przygotowany i nie masz problemów z koncentracją, to nie ma to znaczenia, gdzie grasz. Liczymy jednak, że w niedzielę kibice nam pomogą - mówi Kamiński.
Kluczem do zwycięstwa w niedzielę może okazać się walka na deskach oraz ograniczenie poczynań strzelca Hicksa, wszechstronnego Tulijkovicia, a także walecznych pod koszem Kowalczyka czy Żurawskiego. Bilety będą jeszcze dostępne w kasach przed meczem, a transmisję przeprowadzi TVP Sport.