Łukasz Fabiański rozegrał cały mecz w barwach londyńskiego Arsenalu, który grał z Juventusem Turyn w ramach Emirates Cup. Gospodarze turnieju przegrali jednak z włoskim zespołem 0:1.
Łukasz Fabiański wybiegł na boisko Arsenalu zaraz po Jerzym Dudku, który wcześniej rozegrał 90 minut w bramce Realu. "Królewscy" meczem z HSV Hamburg (2:1 dla Realu) zainaugurowali Emirates Cup.
Drużyna Łukasza Fabiańskiego przegrała z Juventusem 0:1, ale do polskiego bramkarza nie można się przyczepić za stratę bramki. Jedynego gola meczu w 37 minucie zdobył David Trezeguet. Bramka wpadła po rzucie wolnym. Trezeguet tylko dostawił nogę do dośrodkowania i piłka z bliska wpadła do bramki. Gol nie powinien jednak zostać uznany ponieważ francuski napastnik Juventusu był na spalonym.
Arsenal miał sporo okazji do wyrównania, ale podopieczni Arsenea Wengera byli bardzo nieskuteczni.