Leszek Miklas: Będzie Legia bez żylety Michał Szadkowski: Co powinny zrobić władze polskiego futbolu, by jego popularność wzrosła? Neil Doncaster, prezes drugoligowego Norwich, członek zarządu Football League*: Muszą być pewne, że kibice przyjdą na stadiony. W Anglii przeprowadziliśmy sondaż, w którym kibice odpowiadali, co jest dla nich najważniejsze, gdy idą na mecz. Najwięcej fanów odpowiedziało: bezpieczeństwo. A przecież wiadomo, że jeszcze 20 lat temu mieliśmy z tym w Anglii wielki kłopot.
Co się zmieniło? - Zainwestowaliśmy wielkie pieniądze w stadiony, sprawiliśmy, że ludzie czują się na nich bezpiecznie. Ta inwestycja sprawiła, że na futbol przychodzi coraz więcej ludzi. Młodych i starych. Żeby osiągnąć sukces, futbol w Polsce musi stać się sportem rodzinnym.
Wiemy, że chuliganów pozbyto się z boisk Premier League. A jak wygląda sytuacja w niższych ligach? - Wszędzie są świetne systemy bezpieczeństwa. Nie może być inaczej, bo to system naczyń połączonych. Jeśli masz nowoczesny stadion z dobrym monitoringiem, kibic czuje się na nim bezpiecznie. Jeśli czuje się na nim bezpiecznie, następnym razem zabierze ze sobą rodzinę. Jeśli weźmie rodzinę, twoim klubem zainteresują się sponsorzy.
No dobrze, ale co się stało z chuliganami. Rozpłynęli się w powietrzu? - Istnieją, ale poza futbolem. Zobaczyli, że stadion nie jest miejscem dla nich. Na początku próbowali rozrabiać, ale gdy jeden, drugi, czwarty, szósty, piętnasty trafił za kratki, opuścili trybuny i nigdy na nie nie wrócili. W Anglii jest teraz tak, że jeśli ktoś chce sprawiać kłopoty, ostatnim miejscem, jakie do tego wybierze, będzie stadion piłkarski. Bo tam kara jest najbardziej dolegliwa.
W Polsce oprócz chuliganów mamy również problem z rasizmem. - Wszystko jest kwestią zasad, jakie panują na stadionie. Jeśli kara za przewinienie jest nieuchronna, rasizm także można wyeliminować.
Czyli szansą dla Polski jest Euro 2012 - Oprócz tego, że jest szansą, jest także wyzwaniem. Wiem, że wybudujecie nowe stadiony. Ale one nie muszą być nowe. Wystarczy, że w stare zainwestujecie odpowiednie pieniądze. Chodzi na przykład o toalety dla kobiet. W latach 80. na angielskich stadionach ich nie było. Dziś ponad 20 proc. widzów Football League to kobiety.
Popularność Football League to fenomen. Kilka miesięcy temu prestiżowy magazyn "Four Four Two" stworzył listę 50 najlepszych zawodników FL. Gdyby w Polsce jakaś gazeta zrobiła listę 50 najlepszych graczy drugiej, trzeciej i czwartej ligi, naraziłaby się na śmieszność
- Football League ma najwięcej kibiców ze wszystkich europejskich lig. Więcej niż Serie A, Premier League, Bundesliga. W dodatku w FL występują zespoły z wielką tradycją, jak Wolverhampton, Preston North End czy Nottingham Forest. A tradycja to rzecz w futbolu bardzo ważna.
Ale może FL korzysta na tym, że Premier League jest najpopularniejszą ligą świata? Dzięki niej zainteresowanie futbolem w Anglii jest większe, a co za tym idzie więcej ludzi interesuje się FL. - Myślę, że FL jest popularna nie dzięki Premier League, ale mimo to, że ta liga istnieje. Jeśli mieszkasz w Norwich, możesz kibicować Norwich City albo np. Manchesterowi United. Kiedyś w naszym mieście było mnóstwo ludzi noszących koszulki MU czy Newcastle. Dziś, dzięki sukcesowi FL, noszą tylko koszulki Norwich.
Jakie budżety mają kluby z Football League? - Największe zróżnicowanie jest w drugiej lidze. Beniaminki na płace wydają ok. 3 mln funtów. Spadkowicze z Premier League ok. 15. W czwartej lidze średnia wynosi ok. 1 mln funtów.
Dlaczego tak wiele zespołów, które awansowały do Premier League, a potem spadły do II ligi, ma kłopoty finansowe? Np. Southampton albo Leicester, które właśnie spadło do trzeciej ligi.