Wielki triumf, Nadal zdetronizował króla Wimbledonu! » Po zwycięstwie Rafaela Nadala na trawiastych kortach, w kraju nowego mistrza zapanowała euforia. Hiszpanie piszą o "nowej erze", która nadchodzi. Roger Federer został pokonany na trawie po pięciu latach nieprzerwanych triumfów.
"Nadal tworzy historię, wygrywając Wimbledon po raz pierwszy" - pisze
dziennik ABC tuż nad zdjęciem młodego tenisisty, któremu gratuluje sam książe Filip.
"Hiszpan pokonał światowy numer jeden na jego ulubionym turnieju i tym samym zainaugurował nową erę hiszpańskiego tenisa" - kontynuuje dziennik.
Ostatnim reprezentantem Hiszpanii, który triumfował w Wimbledonie był Manolo
Santana w 1966 roku.
"Nadal podbił Wimbledon w historycznym finale przeciwko Federerowi", zatytułował swój tekst El Mundo, który niedzielny pojedynek nazwał "wspaniałością na trawie".
"Heroiczny bój" pisze Marca na pierwszej stronie i dodaje: "Nadal pobił Federera w historycznym finale Wimbledonu"
Katalońska La Vanguardia donosi o "panowaniu" Nadala na kortach trawiastych, a inny miejscowy dziennik
Sport dodaje, że Hiszpan, który wygrał czterokrotnie turniej Rolanda Garrosa właśnie "wkroczył do historii tenisa".
Zobacz fenomenalną galerię z historycznego finału » "Nadal Wielki zakończył panowanie Króla Rogera" Brytyjskie media piszą wprost o "najwspanialszym finale w historii". Według poniedziałkowej prasy, pojedynek Nadala z Federerem przebił nawet finał z 1980 roku, kiedy na korcie centralnym w Wimbledonie stanęli naprzeciw siebie John McEnroe i Bjorn Borg. Brytyjczycy są zgodni, że wynik finału pociągnie za sobą lawinę sukcesów Nadala.
"Prześcignął Rogera. Rafa nowym królem Wimbledonu" - czytamy w nagłówku gazety Daily Mail, która pisze, że cała
Wielka Brytania "wstrzymała oddech, oglądając pojedynek tytanów". "Kort centralny można przykryć dachem, ale czy można ogarnąć znakomitość rywalizacji, która wznosi obu przeciwników jeszcze wyżej?" pyta retorycznie dziennik.
Daily Telegraph jest zdania, że niedzielny finał był najlepszym w historii i dodaje, że pojedynkowi towarzyszył "świt nowej ery". Gazeta podkreśla, że wydźwignięcie się Federera ze stanu 0:2 było "imponujące" i dodaje przy okazji, że dramaturgię meczu potęgowała pogoda, która sprawiła, że finał skończył się dopiero późnym wieczorem.
Dziennik obrazowo opisuje czarne chmury zbierające się nad kortem centralnym. "Mrok zwiastujący burzę w trakcie trzeciego seta, był tak gęsty, że jedynymi rzeczami, które można było dostrzec na korcie głównym były jaskrawe cyfry wskazujące wynik na elektronicznej tablicy, blond włosy Borisa Johnsona... i żółta piłka śmigająca to w jedną, to w drugą stronę".
"Dziwne, że zawodnikom nie wręczono specjalnych gogli lub chociaż latarek" - kończy dowcipnie gazeta.
Guardian pisze o transformacji jaką przeszedł Rafael Nadal, który zmienił się z "króla mączki" we "władcę trawy". Niedzielny pojedynek został określony jako "finał finałów".
"Nadal Wielki zakończył panowanie Króla Rogera" - czytamy w nagłówku "The Sun".
Najwięcej podziwu dla tegorocznego finału Wimbledona miał jednak "The Times", który stwierdza krótko, że wielu świadków tego wydarzenia bez zastanowienia powiedziałoby, że to najwspanialszy mecz ze wszystkich kiedykolwiek rozgrywanych pojedynków tenisowych.
"Żałuję, że muszę grać w tych samych czasach, co najlepszy zawodnik na świecie" » Kogo z dwóch wielkich tenisistów cenisz wyżej? Załóż bloga i pisz na blogsport.pl! »