Kolejne przeszkody Radwańskiej na drodze do finału Wimbledon: Radwańska pokonała Kuzniecową po horrorze! Polka w ćwierćfinale! Swietłana Kuzniecowa: - Ten trzeci set utkwi mi w pamięci na długo. Będę się musiała poważnie zastanowić, jak mogłam roztrwonić przewagę prowadząc 4:1. Znam Agnieszkę bardzo dobrze, bo grałam już z nią po raz szósty (Rosjanka wygrała cztery razy). To jest niewygodna rywalka, szczególnie na trawie i mimo wszystko zasłużyła na zwycięstwo. Po przegranym pierwszym secie zmieniłam nieco taktykę, stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia i muszę zagrać agresywniej, częściej chodzić do siatki. I do stanu 4:1 w trzecim secie ta taktyka się opłaciła, ale Agnieszka się nie poddała, a ja zaczęłam się mylić coraz częściej.
Cóż dodać? Radwańska to niewygodna rywalka, bo jest niesamowicie regularna. Bardzo mało się myli, potrafi wytrzymać długie wymiany i czerpie siłę z uderzeń rywalek. Im mocniej uderzysz, tym mocniej ona może cię zaatakować. Jest mistrzynią kontrataku.
Nie chcę wypowiadać się na temat jej szans w meczu z Serenę Williams. Serena uderza nie tyle mocno, co... bardzo mocno. Nawet w naszym meczu było widać, że jeśli Agnieszka zagrywa trochę krótsze piłki, to można ją bardzo łatwo zaatakować. Serena na pewno będzie chciała narzucić swój agresywny styl gry i od początku dyktować warunki. Ale wyniku nie chcę przewidywać, ja jestem od grania w tenisa, a nie od typowania. Spytajcie bukmacherów (William Hill typuje 1,25 do 3,75 dla Williams).
Ćwierćfinałowe spotkanie pomiędzy Agnieszką Radwańską i Sereną Williams odbędzie się we wtorek ok. godz. 16 na korcie centralnym. Nie zgadasz się ze Swietłaną Kuzniecową? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl! »