Jacek Sarzało: Czym powinien zająć się niedzielny zjazd PZPN? Korupcją czy abolicją? *Robert Zawłocki, wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN: Jeżeli ktoś wyobraża sobie, że wystarczą ogólne przeprosiny za korupcję, bez wskazania konkretnie: kto i za co odpowiada oraz przeprasza, to znaczy, że uznaje kibiców za idiotów. Kibice żądają wskazania winnych powszechnej i zorganizowanej korupcji w polskim futbolu. Ich oczekiwania są w pełni zrozumiałe, bo byli przecież na potężną skalę oszukiwani i chcą mieć gwarancję, że to się nie powtórzy. Unikanie odpowiedzialności jest niczym innym, jak tylko dalszym oszukiwaniem.
Ponoć jednak można być pewnym, że delegaci zamiast własną odpowiedzialnością zajmą się głównie łagodzeniem kar za grzechy z przeszłości. W tym np. zawieszaniem degradacji. Jak to się ma do moralności? - Abolicja będzie moralna wtedy, gdy będą ją uchwalać ludzie, którzy mają do tego moralne prawo. To samo zresztą jest z przeciwieństwem abolicji, czyli z karaniem - wymierzający karę muszą mieć do tego moralną legitymację. Najpierw więc należy rozliczyć wszystkich odpowiedzialnych, a dopiero potem ustalać kwestię dalszego karania.
Skąd w PZPN ten powszechny strach przed rozliczeniem się z korupcją? - Kto żyje w kłamstwie, ten żyje w strachu. Kibice mają tę przewagę nad działaczami, że nie muszą kłamać i mogą mówić prawdę. Tylko że obecnie prawda w polskim futbolu wysokiej ceny nie ma. Próbuje się ją na przykład przehandlować za spokój dla klubów w przyszłym sezonie, czyli zawieszenie degradacji.
Czyli co powinien zrobić zarząd PZPN? - Przygotować na zjazd dwa dokumenty - raport o korupcji w polskim futbolu oraz uchwałę antykorupcyjną pozwalającą na: automatyczne zawieszanie wszystkich osób z zarzutami karnymi, automatyczne wykluczanie wszystkich z wyrokami karnymi oraz automatyczne wykluczanie z piłki wszystkich wymienionych w raporcie.
A co z klubami? - Fakty są takie, że handel meczami był naturalnym elementem kultury piłkarskiej. Do tej pory ukarano osiem klubów, ale prokuratura przygotowuje materiały odnośnie kolejnych kilkunastu z pierwszej i drugiej ligi. Co z tym problemem zrobić? Wyjścia są dwa: stwierdzić: "Było, minęło", i patrzeć wyłącznie w przyszłość albo stwierdzić: "Stop! wszyscy, którzy osobiście i korporacyjnie za to odpowiadają, mają odejść z polskiej piłki". A kluby oczywiście karać.
Minister sportu apeluje do zarządu PZPN o dymisję. Prezes Listkiewicz otwarcie mówi, że nie odejdzie. - Chciałbym zaapelować do delegatów na niedzielny zjazd: Panowie, larum grają! Ratujcie polski futbol!
*Robert Zawłocki, 37 lat. Dr prawa karnego,
pracownik naukowy Uniwersytetu w
Poznaniu. Powołany do Wydziału Dyscypliny w lutym 2007 roku po wymianie kadrowej całego wydziału spowodowanej wejściem do PZPN kuratora.