Sport.pl

Szymański wyznaje: Kupowałem mecze za 10-12 tys. zł

qbi
06.12.2007 , aktualizacja: 06.12.2007 15:44
A A A Drukuj
Wojciech Sz. na przedsezonowej prezentacji Widzewa Fot. Małgorzata Kujawka / AG Wojciech Sz. na przedsezonowej prezentacji Widzewa
Wojciech Szymański, były sponsor Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i udziałowiec Widzewa, mówi, że kupował mecze od pośredników. Płacił im po 10-12 tys. zł. - Nie podam żadnych nazwisk, mogę tylko powiedzieć, że Zbigniew Boniek nie miał z tym nic wspólnego - mówi Szymański w dzienniku "Polska"
SONDAŻ
Czy wierzysz Szymańskiemu, że w Widzewie nikt inny nie wiedział o kupowaniu meczów ?

Tak
Nie
Nie mam zdania

W rozmowie z Szymańskim nie padają żadne konkrety - ani co do meczów, które zostały kupione przez kluby, w których działał sponsor, ani co do nazwisk zamieszanych w aferę działaczy, trenerów, czy piłkarzy. To raczej osobiste wyznanie - opowieść o mechanizmach z jakimi zetknął się Szymański działając w polskiej piłce.

- Wiedziałem o co w niej chodzi, ale dopiero po awansie do ekstraklasy ze Świtem zorientowałem się... o co tak naprawdę chodzi - opowiada Szymański, właściciel firmy wędliniarskiej Lukullus.

- Po rundzie jesiennej pozbyłem się jakichkolwiek złudzeń. Zdobyliśmy wtedy pięć punktów. Były mecze, w których w ostatnich minutach regularnie gwizdano karne przeciwko nam. Wtedy pomyślałem sobie, że w naszej piłce nie może być uczciwie - mówi Szymański. Zorientował się, że tym wszystkim rządzi "jakiś układ" i nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć. Albo jesteś w układzie, albo nie. Jeśli nie, to spadasz z ligi i tracisz pieniądze, które zainwestowałeś. Trenerzy i piłkarze przychodzili i mówili "Prezesie, widzisz jak nas kręcą". "My też potrzebujemy czegoś na organizację meczu" - Szymański wtedy postanowił "wspomóc" swoją drużynę.

Mówi, że płacił wyłącznie pośrednikom - tajemniczym osobom, "które kręciły się wokół klubu". Nie podaje nazwisk, ale wymienia kwoty: 10-12 tys. zł za mecz. Nie wie jak te pieniądze były dzielone - ile dostawali sędziowie, ile obserwatorzy, a ile brał pośrednik. Dodaje, że pieniądze na łapówki nie pochodziły z żadnego tajnego funduszu w klubie, ale z jego prywatnej kasy: - Zamiast dawać pieniądze na potrzebujące dzieci, dawałem na mecze.

Szymański podkreśla, że w Widzewie też kupował mecze, ale był jedyną osobą, która o tym wiedziała. - Nikt inny nie wiedział. Zbigniew Boniek nic nie wiedział - zaznacza.

Opowiada, że nigdy nie zapomni nocy spędzonej w zeszłym tygodniu we wrocławskim areszcie (po przesłuchaniu przyznał się do winy). - Usiadłem na pryczy i zacząłem się zastanawiać po co mi to wszystko było - wzdycha Szymański, od którego kilka lat temu zaczęła się... walka z korupcją w piłce, po tym jak ujawnił, że piłkarze Świtu sprzedali mecz barażowy Szczakowiance.

Szymański mówi, że nie wierzy w czystą ligową piłkę w Polsce. Jego zdaniem do 2004 r., gdy w życie weszły nowe, ostrzejsze przepisy antykorupcyjne, nie było nikogo, kto nie otarłby się o korupcję.

Podziel się

Ekstraklasa - tabela

lpdrużynampkt.brzrp
1Śląsk Wrocław173731-131214
2Legia Warszawa173329-101034
3Polonia Warszawa173119-15944
4Ruch Chorzów172926-18926
5Lech Poznań172829-12845
6Wisła Kraków172716-13836
7Widzew Łódź172514-12674
8Korona Kielce172518-19674
9Podbeskidzie172315-19656
10Jagiellonia Białystok172220-27647
11Górnik Zabrze172018-21557
12Lechia Gdańsk17178-15458
13GKS Bełchatów171620-20449
14ŁKS Łódź171512-344310
15Cracovia17149-19359
16Zagłębie Lubin171315-323410

  • el. LM
  • el. L. Europy
  • spadek