Na całym świecie mecze reprezentacji młodzieżowych to spotkania drugiej kategorii, toczone przy niewielkim zainteresowaniu mediów i widzów. Grają w nich być może przyszłe gwiazdy, ale na razie dość anonimowi piłkarze, którzy nie budzą jeszcze większego zainteresowania.
Mecze młodzieżówek, także w Polsce, lokowane są więc w mniejszych miejscowościach. Tam, gdzie występ drużyny narodowej jest wciąż splendorem i atrakcją. Dlatego młodzieżówka grała w ostatnim czasie m.in. w Grudziądzu, Radomsku,
Częstochowie, Legnicy, Pruszkowie. Najczęściej przy kilkusetosobowej widowni.
Dziennikarz ŚLĄSK.SPORT.PL pisze : "Przypuszczam, że Smuda również doskonale orientuje się, ilu kibiców przychodzi na mecze młodzieżówki. Musi więc zdawać sobie sprawę, że Stadion Śląski ze swoją 55-tysieczną widownią z całą pewnością nie jest odpowiednim miejscem dla takich meczów. Występ młodzieżówki nie wypełniłby chorzowskiego giganta nawet w niewielkiej części. Podobnie, jak nowych obiektów w Gdańsku,
Warszawie i Wrocławiu".
Rudolf Bugdoł, szef Śląskiego Związku Piłki Nożnej i wiceprezes PZPN-u nie chce się wdawać w polemiki z selekcjonerem.
- O miejscu rozgrywania spotkań przez reprezentację decyduje zarząd PZPN-u. Kieruje się przy tym także stroną biznesową. Kadra będzie grała w tym mieście, które zaoferuje najlepsze warunki. Osoby nie będące członkami zarządu PZPN-u nie mają na to wpływu -
mówi Bugdoł i dodaje: - Moim marzeniem jest, aby modernizacja stadionu wreszcie się zakończyła. Taki obiekt jest potrzebny na Śląsku, bo inaczej region będzie zepchnięty na margines.
Ubawiony słowami Smudy jest dyrektor Stadionu Śląskiego, Marek Szczerbowski. - Jeśli selekcjoner uważa, że powinny u nas grać reprezentacje młodzieżowe, to ja zgadzam się z pierwszą częścią jego wypowiedzi - uśmiecha się Szczerbowski.
Szef obiektu w Chorzowie chętnie widziałby też u siebie
kadry juniorskie.
- Od tego mamy hotel, boczne boiska i całą infrastrukturę towarzyszącą, aby reprezentacje młodzieżowe mogły z nich korzystać. A główny stadion? Jeśli ich mecze gromadziłyby publiczność adekwatną do pojemności stadionu, to byłoby super - dodaje Szczerbowski.
Stadion Śląski, legendarna arena piłkarska, od kilku lat znajduje się w okresie modernizacji. Prace się opóźniają, bo w zeszłym roku pojawiły się problemy z konstrukcją zadaszenia obiektu. Śląski nie został areną Euro, nie wiadomo, kiedy znowu odbędzie się na nim jakaś duża impreza sportowa albo rozrywkowa.
"Ta niedorzeczna opinia wygłoszona w Wodzisławiu wygląda mi więc na potraktowanie obcasem i tak już wystarczająco poharatanego osobnika. Młodzieżówka na Śląskim... Trzeba być Smudą, żeby wpaść na taki pomysł" -
komentuje dziennikarz ŚLĄSK.SPORT.PL.