Piłkarz GKS-u Katowice Rafał Sadowski od wielu miesięcy zmaga się z poważnym urazem kolana. We wtorek przejdzie operację, która umożliwi mu powrót na boisko.
22-letni skrzydłowy był jednym z objawień w GieKSie w poprzednim sezonie. Efektowny gol, jakiego zdobył w meczu z GKP Gorzów sprawił nawet, że zyskał pseudonim "katowicki Messi".
W obecnych rozgrywkach miał być jednym z filarów zespołu Rafała Góraka. Już w pierwszej kolejce doznał jednak poważnej kontuzji. - Nagle coś "chrupnęło" w moim kolanie. Miałem nadzieję, że to tylko łękotka, ale problem okazał się poważniejszy - zerwane więzadła - mówi Sadowski.
Co gorsza, to już drugi taki uraz w karierze piłkarza. - Okazało się, że pierwsza operacja była wykonana źle. Przez kilka miesięcy musiałem więc podleczyć to kolano. Dopiero teraz mogę udać się na zabieg rekonstrukcji więzadeł u dr Krzysztofa Ficka w Bieruniu - wyjaśnia zawodnik
Sadowski ma ważny trzyletni kontrakt z GieKSą. - Ten sezon na pewno mam już z głowy. Wierzę jednak, że w następnym będę do dyspozycji trenera. Wielu zawodników, nawet starszych ode mnie, wracało na boisko po poważnych kontuzjach. Proszę spojrzeć na Marcina Wasilewskiego. Miał niemal urwaną nogę, a jak teraz gra! Pewnie nawet pojedzie na Euro2012. Bardzo chciałbym jeszcze strzelać bramki dla GKS-u. Czy takie jak w meczu z Gorzowem? Jeśli jakąkolwiek uda się zdobyć, to będę zadowolony - podkreśla piłkarz.