Fot. Tomasz Fritz / Agencja GazetaW takich warunkach można nie tylko lepić bałwany, ale i grać w piłkę. Trzeba się hartować - przekonuje Ryszard Wieczorek
Ryszard Wieczorek, trener drugoligowego Energetyka ROW-u Rybnik uważa, że przy temperaturze powyżej minus 15 stopni Celsjusza można bez problemu rozegrać sparing
Dlatego zaplanowany na sobotę na godz. 11 w Rybniku mecz kontrolny jego drużyny z LZS-em Piotrówka ma się odbyć. - Na ten moment nic mi nie wiadomo, byśmy mieli nie grać. Jestem z Piotrówką umówiony. Musimy te mrozy przetrwać i sobie poradzić. Wiadomo, że nie jest wskazane trenować przy temperaturze poniżej minus 15 stopni Celsjusza, ale kiedyś były mrozy dużo większe i też się trenowało. Na dodatek po kostki czy nawet po kolana w śniegu. Sam tego doświadczyłem. A dzisiaj piłkarze mają do dyspozycji boiska ze sztuczną nawierzchnią - przypomina Wieczorek.
I dodaje: - Kurczę! Justyna Kowalczyk wygrywa biegi przy temperaturze minus 20 stopni i do tego przy skrajnym wysiłku. Te kobiety wycieńczone padają za linią mety, ale jakoś żyją. A my będziemy chuchać, dmuchać, a i tak z tego nic nie będzie. W sporcie trzeba się hartować - uważa Wieczorek.