W trakcie rundy jesiennej okazało się, że piłkarze GKS-u od kilku miesięcy nie otrzymują wypłat. Sprawę udało się wyprostować dopiero po tym, jak klub otrzymał wsparcie z ratusza wynoszące 1,8 mln zł. - Mam nadzieję, że zaległości nie miały wpływu na postawę piłkarzy - mówi Krysiak. Trener Rafał Górak wierzy w profesjonalizm swoich podopiecznych ale dodaje: - Pracuje się na pewno łatwiej, gdy nie ma takich problemów.
Jak teraz wygląda stan finansów GKS-u? - Złapaliśmy oddech. Zaległości wobec piłkarzy, którzy obecnie są w kadrze zostały pospłacane. Drużynie niczego nie brakuje - zapewnia prezes. Klub ma jednak jeszcze długi, które przejął po przednim stowarzyszeniu oraz wobec zawodników, którzy reprezentowali go w poprzednim sezonie.
W klubie już teraz liczą na kolejne wsparcie finansowe z Urzędu Miasta. - Już rozmawialiśmy w tej sprawie. Urząd może nas wspierać poprzez dalsze podnoszenie kapitału spółki lub z pieniędzy na promocję przez sport. Może niektórzy będą mieć mi za złe, ale w
Katowicach - wśród klubów - nie ma drugiej takiej marki jak GKS. Polski kluby są w takiej sytuacji, że bez wsparcia samorządów się nie obędzie. Zwracam uwagę, że w rankingu "Gazety" opisującym, ile miasta dają na kluby wcale nie byliśmy w czołówce. Pieniądze z miasta oczywiście bardzo nam pomogły, ale to nie jedyne źródło finansowania klubu. Przecież można policzyć, jakie są koszty funkcjonowania GKS-u - przekonuje szef "Gieksy".
Krysiak ujawnił, że
budżet GKS-u na ten sezon to 5 mln zł. Na tę kwotę - jak mówi prezes - składają się też pieniądze od głównego akcjonariusza, czyli Centrozapu. Nie chciał jednak ujawnić, ile ta firma dała GKS-owi pieniędzy jesienią i ile da w przyszłym roku.
- Centrozap dał tyle, żeby starczyło na to, aby w stosunku do zawodników nie było zaległości finansowych. Nie mogę zdradzić, ile wynosi nasza umowa sponsorska. Jesteśmy spółką giełdową i każdy z akcjonariuszy musi mieć jednakowy dostęp do informacji. Te zasady trzeba uszanować - stwierdził.
Klub prowadzi wciąż rozmowy z firmami, które mogłyby mu pomóc finansowo. -Na ostatnim meczu byli przedstawiciele czterech potencjalnych sponsorów. W naszych rozmowach jesteśmy coraz bliżej finału. Zaznaczam jednak, że nie chodzi o firmy, które mogłyby nam dać miliony. Mamy też podpisaną umowę z agencja, która szuka dla nas sponsorów. Dużo sobie po tym obiecuję, ale to nie jest tak, że efekty mogą nastąpić w ciągu miesiąca - kończy Krysiak.