Przemysław Bella nie będzie wiosną występował w Warcie Poznań, mimo że jego transfer z Ruchu Zdzieszowice był już niemal pewny. Po błędach piłkarza w sparingach z Chojniczanką Chojnice i Zawiszą Bydgoszcz "Zieloni" zrezygnowali z obrońcy Ruchu Zdzieszowice.
- Potrzebuję w zespole piłkarzy, którzy będą wzmocnieniem, a nie brać zawodników tylko po to, żeby brać. To ja zdecydowałem, że nie chcę Przemka Belli. Nie jest lepszy od Maćka Wichtowskiego, więc taki transfer nie ma sensu - tłumaczy trener Warty Jarosław Araszkiewicz. Blisko 23-letni obrońca już w pierwszym swoim występie w zielonej koszulce miał duży udział przy bramce dla rywali. Źle podał piłkę do bramkarza Jakuba Słowika i Szymon Kaźmierowski z Chojniczanki Chojnice strzelił do pustej bramki. Przemysław Bella, choć miał zagrać w tym sparingu 90 minut, został zmieniony w przerwie.
Drugą szansę dostał w sobotę w pojedynku z Zawiszą Bydgoszcz, ale i tam nie spełnił oczekiwań, więc Warta wycofała się z transferu. - Znów szukamy prawego obrońcy - mówi Jarosław Araszkiewicz.