Sport.pl

Trener Lecha Poznań: "Synek z mlekiem pod nosem"

not. Adam Matys, Białystok
29.08.2010 , aktualizacja: 29.08.2010 21:52
A A A Drukuj
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 Fot. Jedrzej Wojnar / Agencja Gazeta Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0
- Nie może być tak, że synek, który ma jeszcze mleko pod nosem, próbuje decydować o żółtych i czerwonych kartkach i wypaczać wynik ważnego meczu - grzmiał na konferencji prasowej po porażce Lecha Poznań 0:2 z Jagiellonią w Białymstoku trener poznaniaków Jacek Zieliński. Zaledwie 29-letni sędzia Szymon Marciniak usunął z boiska Manuela Arboledę. Wcześniej oszczędził Mladena Kascelana z Jagiellonii.

Oto wypowiedzi pomeczowe obydwu trenerów:



Jacek Zieliński

trener Lecha Poznań

Gratuluję Michałowi Probierzowi zasłużonego zwycięstwa, gdyż Jagiellonia miała dziś w meczu więcej sytuacji podbramkowych i była po prostu lepsza. Wygrała w pełni zasłużenie.

Nie może być jednak tak, że jakiś synek z mlekiem pod nosem decyduje o żółtych i czerwonych kartkach i czasami wypacza wynik spotkania. Tydzień temu wywalił numer w Gdyni, a teraz starał się zepsuć widowisko w Białymstoku.

[arbiter Szymon Marciniak jest bardzo młody, ma zaledwie 29 lat - przyp. red.]



Michał Probierz

trener Jagiellonii Białystok

Wiedzieliśmy, że w porównaniu z meczem z Dnipro Dniepropietrowsk, w którym Lech Poznań wywalczył awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej, teraz przyjedzie do nas wzmocniony trzema ważnymi graczami, którzy wtedy nie grali - Sławomirem Peszko, Dimitrije Injacem i Artjomsem Rudnevsem. Że to silna drużyna, a szczególnie mocny ma środek pola. Starałem się zatem tak ustawić zespół, by ten środek pola zneutralizować. Wychodziło to raz lepiej, raz gorzej.

Wiedzieliśmy także, że po meczu z Dnipro lechici będą zmęczeni i staraliśmy się to także wykorzystać.

Mecz ustawił pierwszy gol dla nas. On okazał się decydujący.



Sławomir Peszko

pomocnik Lecha Poznań

Moim zdaniem Arboleda został niesłusznie ukarany czerwoną kartką. Staraliśmy się grać swój futbol, ale nic nam nie wychodziło. Wydawało się, że jesteśmy na fali i spotkał nas w pewnym sensie zimny prysznic. Mam nadzieję, że od następnego meczu rozpoczniemy serię zwycięstw.



Marcin Kikut

pomocnik Lecha Poznań

Przyjechaliśmy do Białegostoku po zwycięstwo, ale w kolejnym meczu nie potrafimy strzelić bramki. Tak nie może być. Tak nie może grać mistrz Polski. Mieliśmy iść za ciosem, a zrobiliśmy krok wstecz.



Wszystko o Lechu Poznan - na specjalnym serwisie mistrzów. Zajrzyj!

Podziel się