Tydzień temu Lech i Borussia doszły do porozumienia w sprawie transferu Roberta Lewandowskiego. Według nieoficjalnych informacji Kolejorz dostanie od Niemców 4,5 mln euro. To jednak tylko wartość netto tej transakcji. Jest bowiem przy niej kilka opłat dodatkowych.
- Na pieniądze z tego transferu mogą liczyć kluby, w których dotychczas występował
Robert Lewandowski - mówi Jacek Masiota, członek zarządu PZPN. To on niemal dwa lata temu opracował uchwałę związkową, która przystosowała polskie przepisy do regulacji międzynarodowych. A FIFA już w 2003 r. zdecydowała, że przy transferach zagranicznych piłkarzy, którzy nie skończyli 23 lat, maksymalnie 5 proc. wartości transferu może zostać podzielone między kluby, które miały wkład w wyszkolenie zawodnika.
Choć przepis o tzw. solidarity contribution jest na świecie stosowany od dawna, w Polsce kluby rzadko czerpały korzyści z tego, że ich byli gracze wyjeżdżali za granicę. Jednym z pierwszych klubów, który upomniał się o swoje, była Sandecja Nowy Sącz, która walczyła o pieniądze ze sprzedaży swojego wychowanka Dawida Janczyka przez Legię
Warszawa do
CSKA Moskwa.
W przypadku Lewandowskiego klubów, które mogą zarobić, jest więcej. Do podziału jest jednak nie 5 proc. wysokości transferu, a 4 proc. A to i tak aż 180 tys. euro, czyli prawie milion złotych! Wynika to z dość skomplikowanej metody naliczania rekompensaty. Za sezony, w których zawodnik grał jako 12-, 13-, 14 - i 15-latek, jego klubowi należy się po 5 proc. z ekwiwalentu. Lewandowski grał wówczas w Varsovii, która może się ubiegać w sumie o 20 proc. ekwiwalentu, czyli 36 tys. euro. Dla klubu międzyszkolnego to z pewnością suma niebagatelna.
Za każdy z pozostałych sezonów jest to po 10 proc. z całej puli rekompensaty. Nie wiadomo, czy dostanie je Delta Warszawa, bo Lewandowski nie spędził tam całego roku, a taki jest wymóg. Kolejna na liście jest
Legia Warszawa. Jej należy się 18 tys. euro, i to mimo że Lewandowski był w stolicy tylko zawodnikiem rezerw. Trafił potem do Znicza Pruszków, który za dwa sezony obecności tam przez przyszłego gracza Borussii może liczyć na 36 tys. euro. Co ciekawe, tyle samo dostanie od Niemców Lech! - Solidarity contribution płaci klub, który kupuje zawodnika - przypomina Masiota. Borussia zaoszczędzi 20 proc. z ekwiwalentu, a więc zapłaci na ten fundusz 4 a nie 5 proc. transferu, gdyż Lewandowski wyjedzie z Polski jako 21-latek. Pełna pula byłaby, po sezonie w którym skończył 23 lata.
Na transferze Lewandowskiego zyska też PZPN (3 proc. wartości transakcji - 135 tys. euro) i WZPN (2 proc. - 90 tys. euro).
Wszystko o Lechu w nowym serwisie poświęconym mistrzom Polski