Sport.pl

Koszykarz PBG Basket do kibica: - Weź, sp....

Tomasz Welc
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 18:22
A A A Drukuj
Fot. Piotr Skórnicki / AG
Takie przekleństwo rzucił w stronę kibica Wojciech Szawarski, koszykarz PBG Basket Poznań, podczas sobotniego meczu ze Zniczem Jarosław. Grozi mu za to kara - nawet 10 tys. zł
SONDAŻ
Czy koszykarz powinien się ugryźć w język?

W końcu żyje z kibiców, więc powinien ich szanować
Miał prawo się wkurzyć
Mógł użyć innego słownictwa

Zdarzenie miało miejsce w trzeciej kwarcie meczu w Jarosławiu. Po dwóch kwartach goście z Poznania prowadzili zdecydowanie, różnicą 16 pkt i wydawało się, że spokojnie wygrają mecz. Tymczasem trzecia kwarta zaczęła się od znakomitej gry Znicza, który zdobył 12 pkt z rzędu. Poznaniacy nie mogli sobie poradzić z agresywną obroną gospodarzy, nie trafiali do kosza i popełniali głupie straty.

Po jednej z nich trener Basketu Dejan Mijatović postanowił zdjąć z boiska Wojciecha Szawarskiego. Ten, zanim usiadł na ławce, porozmawiał z trenerem, co zniecierpliwiło miejscowych kibiców. - Szawarski, ćwoku, siadaj na ławkę - krzyknął jeden z nich. - Weź, sp... - rzucił w odpowiedzi koszykarz z Poznania.

Krzyknął na tyle głośno, że było to doskonale słychać na trybunach za ławką rezerwowych gości. Słyszał to też jeden z sędziów prowadzących ten mecz, który podbiegł do stolika sędziowskiego, by skonsultować się z komisarzem tego meczu Jarosławem Nowakiem. Po chwili sędzia krótko porozmawiał z Szawarskim i grę wznowiono, a zawodnika z Poznania za ten czyn nie spotkała żadna kara.

Ci sami arbitrzy sędziujący ten mecz ukarali przewinienem technicznym zawodnika gospodarzy Tomasza Zabłockiego, który, wracając do obrony po niecelnym rzucie, potknął się i przewrócił. - Najprawdopodobniej Zabłocki został ukarany za flopping [próbę wymuszenia przewinienia rywala poprzez symulowanie faulu - red.] - tłumaczył po meczu komisarz Nowak. - A czy Szawarski powinien zostać ukarany? To zależy od okoliczności. Ja nie słyszałem, żeby przeklął, ale skonsultuję się z sędziami - dodawał zaraz po meczu komisarz.

Później Nowak był mniej rozmowny. Dziennikarzom czekającym na niego pod szatniaą powiedział, że nie może publicznie wypowiadać się na temat pracy sędziów.

Podziel się