Na jutrzejszy mecz z Cracovią wybiera się 11,5 tys. widzów. Trwająca budowa stadionu i utrudnienia z nią związane sprawiają, że wielu fanów poznańskiego klubu musi zmienić swoje przyzwyczajenia związane z meczem.
Główny kłopot to zamknięty dla kibiców
parking przed stadionem. Plac, normalnie przeznaczony dla samochodów, zajmuje bowiem ciężki sprzęt. - Zamiast około czterystu miejsc jak dotąd, do dyspozycji będzie tylko sto, które zajmą auta zaproszonych gości i osób obsługujących transmisję telewizyjną - mówi Radosław Sołtys, zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa Lecha
Poznań. - Kibiców przyjeżdżających na mecz
samochodami możemy za tę sytuację tylko przeprosić i prosić o parkowanie w okolicy, np. na Osiedlu Kopernika - dodaje. I ta sytuacja potrwa bardzo długo. - Podczas rundy wiosennej fani już nie zaparkują przed stadionem. Zmieni się to dopiero za 6-7 miesięcy - mówi Sołtys.
Rzeczniczka Lecha Joanna Dzios, w imieniu klubu prosi kibiców, by jak najwcześniej przyszli na mecz. - Najlepszym wyjściem jest przyjazd komunikacją miejską - mówi. - A kibice, którzy nie mieszkają daleko od ul. Bułgarskiej, chyba najszybciej dostaną się na miejsce pieszo. Mogę zapewnić, że drogi pod stadionem będą uporządkowane. Tak, by błoto czy kurz nie pobrudziły ubrań - opowiada Joanna Dzios. - Drogi zostaną wysypane specjalnym materiałem, który nie sprawi kłopotu podczas spaceru - zapewnia Andrzej Michalski, kierownik budowy. - Musimy ponieść taki koszt uboczny rozbudowy. Klub, na ile to możliwe, stara się te niedogodności zmniejszać - zapewnia.
Plac budowy będzie odgrodzony dwumetrowym płotem od miejsc, którymi kibice będą chodzić, i od trybun, gdzie usiądą. - Niedostępne będzie trzecie piętro drugiej trybuny, bowiem musieliśmy rozebrać jedną z klatek schodowych. A bez niej obiekt nie spełniałby warunków wymaganych przez straż pożarną - mówi Andrzej Michalski, kierownik budowy.
W dniu meczu prace na stadionie zostaną zakończone o godz. 13. Mecz z Cracovią zacznie się o 16.15.