Murawa na stadionie Lecha jest nowa. Położono ją na początku grudnia. Niedługo potem przykryła ją gruba warstwa śniegu, który zalegał przez ponad miesiąc. Na razie nie rozegrano na niej żadnego meczu, ba, nie odbył się na niej żaden trening.
Pierwszym spotkaniem na nowej trawie będzie sobotnie starcie Lecha z Cracovią. Trener "Kolejorza" Jacek Zieliński boi się, że jego piłkarzom przyjdzie zagrać na równie fatalnej murawie jak ta na stadionie Polonii na Konwiktorskiej, na której lechici grali w niedzielę. - Warunki do gry w
Warszawie nie były najlepsze - mówił o błocie, jakie zastali na Konwiktorskiej. - Miejmy nadzieję, że w
Poznaniu będzie lepiej. Ale pewności nie ma.
Faktycznie, murawa na stadionie Lecha nie cieszy oka soczystą zielenią. Gdy popatrzy się na nią z góry, paski zielone przeplatają się z żółtymi, gdzieniegdzie z szarymi. A to oznacza, że nie wszędzie murawa przyjęła się dobrze. - Uspokajam: nie będzie trzeba jej w związku z tym wymienić - mówi wicedyrektor Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji Maciej Mielęcki i tłumaczy: - Z boiska był zdjęty śnieg, od jakiegoś czasu działa już jej ogrzewanie. Do soboty trawa będzie przeczesywana po to, by w meczu z Cracovią była w jak najlepszym stanie - dodaje.
Trener Jacek Zieliński chciał, by jego zespół przed sobotnim meczem z Cracovią choć raz trenował na głównej płycie swojego stadionu. Długo wydawało się, że ze względu na kiepski stan boiska takie zajęcia nie będą możliwe. Ostatecznie jednak odbędą się, w czwartek. - Na razie boisko jest równe, ale nie wiem, jak będzie wyglądało po czwartkowym treningu - mówi kierownik drużyny Lecha Łukasz Mowlik. I dodaje: - Nasza murawa nie wygląda dobrze, ale nie ma chyba teraz w Polsce boiska z dobrą, spełniającą wymogi ekstraklasy murawą.
Faktycznie, polskie boiska po mroźnej i śnieżnej zimie są w fatalnym stanie. Na Konwiktorskiej w Warszawie ptaki wydziobały zasianą trawę, w Lubinie trzeba było wysypać kilka ciężarówek piasku po to, by boisko nie było bagniskiem. - Rozmawiałem z trenerem Zagłębia [Markiem Bajorem, niedawno jeszcze II trenerem Lecha - przyp. red.]. Powiedział mi, że grali na pustyni - opowiada Mowlik. Niewiele lepiej było w Wodzisławiu. I tylko na boisku Hutnika w Krakowie, gdzie swój mecz rozegrała Cracovia, boisko było w dobrym stanie - ale głównie dlatego, że trawa została na nim położona ledwie kilka dni temu. Jedynym równym i suchym boiskiem, na jakim rozegrano w ostatni weekend mecz ekstraklasy, było boisko na Narodowym Stadionie
Rugby w Gdyni. Tam leży jednak sztuczna murawa, na którą też narzekają piłkarze i trenerzy. - Brakuje na niej naturalnego poślizgu, a wszystkie otarcia są nieporównywalnie groźniejsze - tłumaczył trener Ruchu Chorzów Waldemar Fornalik, którego piłkarze wygrali na tym niesprzyjającym boisku z Arką 3:0.
O ile mecz Lecha z Cracovią odbędzie się na prawdopodobnie całkiem niezłym boisku, pytanie, jak będzie ono wyglądać po tym meczu. Kolejne spotkanie na Bułgarskiej odbędzie się 21 marca, a rywalem będzie
Jagiellonia Białystok. - Spokojnie, poświeci słońce, powieje wiatr, murawa dojdzie do siebie - zapewnia wicedyrektor POSiR Maciej Mielęcki.