Tydzień temu podczas spotkania w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej (który właśnie zainstalował się na stadionie przy Bułgarskiej w
Poznaniu) prezes PZPN Grzegorz Lato i szef organizującej mecze towarzyskie Polski firmy Sportfive Andrzej Placzyński poinformowali, że jesienią 2010 r. otwarcie poznańskiego stadionu uświetni mecz z reprezentacją z czołówki światowej. - Będzie to
Francja bądź Holandia - powiedzieli.
Teraz Grzegorz Lato precyzuje. - To będzie zapewne Holandia - stwierdził podczas spotkania przedstawicieli miast gospodarzy Euro 2012, które odbywa się we
Wrocławiu. - Ja na razie jeszcze nic o tym nie wiem, żeby klamka zapadła, ale nie wykluczam, że prezes Lato może mieć swoje ustalenia w tej sprawie - skomentował wczoraj Andrzej Placzyński.
Faktycznie, ma. - Rozmawiałem z prezesem Lato i powiedział mi, że podpisana została właśnie nowa umowa z holenderskim związkiem piłki nożnej - relacjonuje Stefan Antkowiak, szef Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. - Aneks ten zawiera klauzulę o organizacji towarzyskiego meczu pierwszej reprezentacji Holandii w Polsce właśnie jesienią 2010 r. Holendrzy się do tego zobowiązali, stąd ich przyjazd do Polski w tym terminie mamy pewny. A jest to termin planowanego meczu w Poznaniu - dodał.
Co nie znaczy, że wykluczony jest już mecz z reprezentacją Francji. Z Francuzami jednak takich ustaleń jeszcze nie ma. - A Holendrów już mamy - mówi Lato.
W grę wchodzą terminy 8 albo 12 października 2010 r. Mecz z Holendrami (trzecią drużyną świata w lutowym rankingu FIFA i uczestnikiem mistrzostw świata w RPA) byłby nawiązaniem do najsłynniejszego chyba meczu reprezentacji Polski, jaki kiedykolwiek odbył się w Poznaniu. W listopadzie 1993 r. Polacy podejmowali na Bułgarskiej ekipę holenderską w decydującym meczu eliminacji mundialu
USA '94. Na ten mecz zjechała rzesza kibiców "Pomarańczowych" - co najmniej 15, a może i 20 tys. Zapełnili cały stadion, a ich przemarsz przez miasto przeszedł już do historii - Holendrzy płynęli wtedy dwoma pomarańczowymi rzekami po obu stronach poznańskiej ul. Św. Marcin. Nigdy w dziejach nie przyjechało na mecz do Poznania więcej kibiców drużyny gości.