Na torach w
Poznaniu, Lesznie i Gnieźnie do niedawna zalegała kilkudziesięciocentymetrowa warstwa śniegu. Gdyby stopniał, zamieniłby nawierzchnię w bagno. I dlatego działacze PSŻ i Unii zdecydowali się na dość kosztowną operację wywozu śniegu.
Nie oznacza to, że można już jeździć. Utrzymujący się przez ponad miesiąc mróz spowodował, że tory są zamarznięte do głębokości kilkudziesięciu centymetrów. A to oznacza, że dopóki nie nadejdzie prawdziwa odwilż, o jeżdżeniu nie ma mowy.
Przed początkiem sezonu polscy żużlowcy zwykle wyjeżdżali na południe - do słoweńskiego Krsko i chorwackiego Gorican. Ale i tam do niedawna nie można było jeździć. W Gorican także konieczne było wywożenie śniegu, który w tamtych okolicach nie pada zbyt często. Jako pierwszy z odśnieżonego toru skorzystał zawodnik Unii Jurica Pavlić, do którego ojca należy tor w Gorican.
- Na razie nie panikujemy - mówi prezes PSŻ
Poznań Dariusz Górzny. - Odśnieżyliśmy tor i pokaźny kawał murawy po to, by woda z topniejącego na murawie śniegu nie zalewała toru. Teraz czekamy na odwilż - dodaje.
Problem w tym, że na razie odwilż nie nadeszła. W dzień co prawda jest ciepło, ale w nocy temperatura znów spada poniżej zera. I znów wszystko zamarza. A w przyszłym tygodniu znów ma być zimno. Co wtedy? - Dajemy sobie tydzień na podjęcie decyzji. W grę wchodzi wyjazd na obóz do Chorwacji. Musimy trochę pojeździć przed startem ligi. Do tej pory bywało tak, że pierwsze kółka na Golęcinie można było kręcić już na początku marca. Na razie nie zanosi się, by w tym roku to było możliwe - mówi Górzny. - Jest jeszcze inna opcja: jeśli tor w Poznaniu w połowie marca nadal nie będzie nadawał się do jazdy, poszukamy innego toru w Polsce. Są takie obiekty, które ze względu na położenie albo budowę odmarzają szybciej - informuje prezes PSŻ. - Na szczęście nie można powiedzieć, byśmy w jakikolwiek sposób byli poszkodowani. Przecież żaden klub jeszcze nie zaczął treningów na własnym torze - dodaje.
Na odwilż nie zamierzają czekać w Lesznie. Zawodnicy Unii w tym tygodniu wybierają się do Gorican, gdzie będą trenowali wraz z Juricą Pavliciem.
Jakby było mało kłopotów, w tym roku w życie weszły nowe przepisy ograniczające dopuszczalny hałas na torach. Zmiana przepisów wymusza zmianę sprzętu i montaż nowych tłumików. Te zaś - zdaniem żużlowców - ograniczają moc maszyn i zmniejszają ich prędkość. By oswoić się z inaczej pracującym motocyklem, warto przed sezonem na torze spędzić kilka dni więcej niż zwykle.
Na razie żaden z klubów nie zwrócił się z propozycją przełożenia pierwszej kolejki, zaplanowanej na Wielkanoc (5 kwietnia). - Jest taki pomysł z Zielonej Góry, ale on wynika z tego, że tamtejszy stadion jest w remoncie - mówi przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Piotr Szymański. - Będziemy się martwili, gdy mróz będzie trzymał w połowie marca. - Jeśli faktycznie na początku marca znów będzie mroźno, pewnie będzie trzeba przełożyć pierwszą kolejkę - uważa jednak prezes Górzny.