Rozpoczynające się dziś w tureckiej miejscowości Belek zgrupowanie Lecha to idealne miejsce, by rozejrzeć się za wzmocnieniami. Tak się bowiem składa, że przedwczoraj tygodniowy obóz w tej samej miejscowości rozpoczęło BATE Borysów, a ze swoim klubem poleciał na nie Witalij Rodionow. Od tygodnia - oczywiście również w Belek - formę szlifuje słowacki zespół MFK Koszyce z innym transferowym celem Lecha, Janem Novakiem, który zresztą strzelił gola w sparingu z Lokomotivem Płowdiw. - To oczywista sprawa, że szukamy napastnika. Na dobrą sprawę w tej chwili istnieją tylko te dwa tematy: Rodionow i Novak. Pracujemy nad tymi transferami - mówi dyrektor Pogorzelczyk. Bliższe jest sprowadzenie Białorusina, który jest tańszy. A Lecha tej zimy nie stać na transfer za milion euro - a tyle nawet może kosztować Novak.
W kadrze Lecha na zgrupowanie w Turcji nie ma Andersona Cueto. - Wiosną będzie grał w Młodej Ekstraklasie - informuje Pogorzelczyk. Dlaczego? - Nie spełnia oczekiwań sztabu trenerskiego. Nie oznacza to, że nie ma szans na powrót do pierwszej drużyny. Ale na razie trenerzy uznali, że jest na to za słaby - mówi Pogorzelczyk.
Lech próbował wypożyczyć Cueto i Chorwata Golika do drugoligowego Zawiszy
Bydgoszcz. - Owszem, rozmawialiśmy z Zawiszą. Ale na razie obaj zostają u nas - potwierdza dyrektor.