Chińczycy zgłosili się po igrzyska 2014 r. jako ostatni, wystawili miasto Nankin. To nie była dobra informacja dla starającego się o tę imprezę Poznania, gdyż skuteczność Chin w walce o duże imprezy sportowe jest bardzo wysoka.
Poznań już miał z nimi starcie, o Uniwersjadę 2011 r. Wówczas miasto Shenzhen pokonało nie tylko Poznań, ale i wielkiego faworyta - Kazań, ku dużemu zdumieniu Rosjan. Słowem - gdy Chińczycy ubiegają się o coś, rzadko przegrywają.
A walkę o MIO 2014, czyli Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie 2014 r. traktują coraz poważniej. Chińczycy dość późno rozkręcili swą machinę promocyjną, ale teraz nabiera ona obrotów. Nankin uruchomił stronę internetową swej kandydatury - nawiasem mówiąc, bardzo podobną do strony kandydatury poznańskiej. Śladem Poznania wykorzystuje też portale społecznościowe i portale typu facebook.
Poznań ma tu znacznie większe doświadczenie. Nie odpuszcza żadnej okazji do zapromowania się. Na samym facebooku ideę przyznania mu igrzysk 2014 r. poparło już 33 tys. osób. I każdy wciąż może to zrobić!
Ważne jednak, że Chińczycy mają rozległe kontakty w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim i doświadczenie w walce o igrzyska dla Pekinu w 2008 r., gdy bez trudu pokonali, a wręcz zdeklasowali
Toronto,
Paryż, Osakę i
Stambuł. Mieli wówczas od MKOl więcej głosów niż pozostali kandydaci razem wzięci.
Poznań zdaje sobie sprawę z tego, że Chińczycy będą rywalem najgroźniejszym. Kandyduje też Guadalajara z Meksyku i lekceważyć jej nie można, ale Meksykanie już zgłosili Monterrey do starań o kolejną edycję MIO w 2018 r. Liczą się zatem z porażką.
Na czym opiera swe szanse Poznań? Po pierwsze - na starannie przygotowanym wniosku i dokumentacji, do której MKOl nie zgłosił uwag i zakwalifikował ją do finału. Po drugie - na własnych kontaktach w MKOl, opartych zwłaszcza na Irenie Szewińskiej. Ostatnio przekonywała ona np. innego członka MKOl Siergieja Bubkę, który nie traktował Poznania serio i optował za Nankinem. Ponoć skutecznie, ale to się dopiero okaże.
Decyzja o przyznaniu igrzysk któremuś z trzech kandydatów zapadnie podczas poprzedzającej tegoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver sesji MKOl w tym kanadyjskim mieście. Będzie to 10 lutego. Kandydaturę Poznania ma tam prezentować... 11-letnia dziewczynka! To Julia Wróblewska, aktorka dziecięca znana z filmów "Tylko mnie kochaj" i "M jak miłość". Informacja, że wspiera ona starania Poznania, pojawiła się na jej stronie internetowej, a także na banerze wiszącym na poznańskim dworcu PKP. - To taka nasza mała niespodzianka - mówi Ewa Bąk, szefowa wydziału sportu i turystyki Urzędu Miasta. - W końcu chodzi o igrzyska dzieci i młodzieży, więc to bardziej odpowiednia osoba niż wiekowi działacze - śmieje się.
Julia Wróblewska w 2014 r. będzie mieć 15 lat . - Czyli tyle, ile uczestnicy igrzysk. Chcemy, by zaprosiła do Poznania swych rówieśników z całego świata - uzasadnia ten nietypowy pomysł Ewa Bąk.
Przypomnijmy, że starania Poznania o MIO to pomysł, który zrodził się w "Gazecie Wyborczej".