Hernan Rengifo i jego menedżer Ricky Schanks odrzucili możliwość przedłużenia kontraktu z Lechem. Od tej chwili jasne stało się, że Peruwiańczyk z Lecha odejdzie. Pytanie tylko, czy w zimowym oknie transferowym - wtedy za rekompensatą dla "Kolejorza" - czy też od czerwca za darmo. Ostatnie spotkanie władz Lecha z Schanksem przyniosło zaskakująca informację, iż Rengifo zamierza jednak zostać w Lechu do czerwca i wypełnić kontrakt do końca. Teraz pojawiają się spekulacje o jego możliwym odejściu do Werderu Brema. Nie wiadomo jednak kiedy - czy zimą, czy w czerwcu.
Rozmowy między Lechem a Rengifo i Schanksem odbywają się głównie przy pomocy mediów. - Pan Schanks już wcześniej informował nas, że ma oferty na Rengifo z czołowych klubów Europy. Była mowa o
Hamburger SV,
CSKA Moskwa i innych. Zawsze jednak było tak, że gdy mówiliśmy "dobra, w takim razie sprawdzamy, zapraszamy do rozmów", nigdy do takich rozmów nie dochodziło - mówi dyrektor Pogorzelczyk. - O Werderze pierwsze słyszę i spodziewam się, że będzie podobnie. To robienie menedżerskiego szumu wokół gracza, którego trzeba sprzedać, a łatwiej to zrobić, gdy interesują się nim takie kluby.
O ofercie z Werderu Brema czy jakiegokolwiek innego klubu niemieckiego dla Rengifo milczą też niemieckie media (z wyjątkiem tych, które powołują się na polskie tabloidy), a także strona samego klubu z Bremy. Rengifo nadal trenuje z Młodą Ekstraklasą Lecha, do której został karnie zesłany za - oficjalnie - brak zaangażowania w grę.