Sport.pl

Lech na polowaniu w Bośni

Radosław Nawrot, piotr leśniowski
20.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 18:41
A A A Drukuj
Jacek Zieliński Fot. Kuba Atys / AG Jacek Zieliński
Do Bośni i Hercegowiny wybrał się trener Lecha Jacek Zieliński. Cel wyprawy to piłkarze, którzy mogą wzmocnić "Kolejorza" już tej zimy. Kandydatów do gry w Lechu na Słowacji szukał też dyrektor sportowy klubu Marek Pogorzelczyk


Wyprawa do Bośni ma być kluczowa dla zimowych transferów Lecha Poznań. Trener Lecha Jacek Zieliński wraz zajmującym się w "Kolejorzu" skautingiem Piotrem Rutkowskim udali się przed meczem z Ruchem Chorzów na poszukiwania do Bośni i Hercegowiny.

Oglądali mecz pierwszej reprezentacji Bośni i Hercegowiny, w którym ta przegrała 0:1 baraż o mundial z Portugalią.

- Chodzi nam o zawodników, którzy przyszliby do Lecha zimą i byliby od razu jego wzmocnieniem, a nie tylko talentem w przyszłości - deklaruje Marek Pogorzelczyk. Nazwisk podawać na razie nie chce, ale skoro na mecze do Bośni wybiera się trener, sprawa jest poważna. Wiadomo na razie, że Lech szuka tam napastnika i środkowego obrońcy.

- Sprawa pozyskania przez nas Tomasza Jodłowca i Kamila Glika nadal jest aktualna - mówi dyrektor Pogorzelczyk na temat środkowego obrońcy. - Musimy mieć jednak alternatywę.

Większość reprezentantów Bośni gra w silnych klubach, więc wykupienie ich stamtąd przez Lecha raczej nie wchodzi więc w grę. Nie wszyscy jednak. Skoro więc trener Zieliński był na trybunach stadionu w Zenicy i oglądał mecz z Portugalią, to być może oglądał kandydatów na obrońców Lecha. Całe 90 minut zagrał w środę Boris Pandża, 23-latek, który na co dzień gra w Hajduku Split. Ma kontrakt z chorwackim klubem do czerwca 2011 r., a przez portal Transfermarkt.de Pandża jest wyceniany na 950 tys. euro. To kwota w zasięgu Lecha. 50 tys. euro mniej jest wart Dżemal Berberović, tyle że gracz tureckiego Denizlisporu to raczej boczny obrońca. Mało realne jest, by "Kolejorz" był w stanie sprowadzić innych obrońców reprezentacji Bośni Sanela Jahicia (z AEK Ateny; wartość 2 mln euro) i Safeta Nadarevicia (turecki Eskisehirspor; 1,5 mln euro).

Wysłannicy Lecha oglądali też mecz reprezentacji do lat 21 Bośni oraz Walii (2:1). W drużynie młodych Bośniaków na środku obrony grał np. Toni Sunjic, zawodnik Zrinjskiego Mostar. Jego umowa z tym klubem kończy się po sezonie, więc 21-latek już w styczniu może podpisać kontrakt np. z Lechem. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że menedżerem Sunjicia jest Danko Dikić, który reprezentuje także Semira Stilicia, Jasmina Buricia, Gordana Golika i Harisa Handżicia.

Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy Lecha Poznań, z kolei kończy właśnie wizytę na Słowacji, gdzie obserwował m.in. mecz słowackiej młodzieżówki z reprezentacją Chorwacji. Poza rozmowami z pracującymi dla Lecha menedżerami z tych regionów świata na temat polityki transferowej na najbliższy czas, pod obserwacją było też kilku graczy.

To jednak piłkarze młodego pokolenia, których należy rozważać w kontekście transferów na przyszłość, np. latem 2010 r. Należą do nich Jakub Sylvestr czy Milos Lacny oraz kilku innych słowackich zawodników kadry U-21. Poza Lechem obserwowali ich też wysłannicy Legii Warszawa. Napastnikiem kadry U-21 Chorwacji jest, związany z menedżerem Danko Dikiciem, Ivan Milicević, gracz NK Osijek.

Podziel się