Sport.pl

Rengifo ustrzelił golem finalistę mistrzostw świata

Bartosz Nosal
19.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 18:41
A A A Drukuj
Gol piłkarza Lecha Poznań, Hernana Rengifo dał Peru zwycięstwo w towarzyskim meczu z Hondurasem w Miami. Dla Rengifo mecze w kadrze to na najbliższe pół roku jedyna okazja na grę.
ZOBACZ TAKŻE


Towarzyski mecz Peru z Hondurasem, finalistą przyszłorocznych mistrzostw świata, został rozegrany w Miami. Rengifo wybiegł w podstawowej jedenastce kadry i w 63. min spotkania ustalił wynik na 2:1 dla Peru. Napastnik Młodej Ekstraklasy Lecha wystartował do dośrodkowania w pole karne, wyprzedził obrońcę rywali i uderzeniem głową przechytrzył bramkarza Hondurasu. Dziesięć minut przed końcem spotkania piłkarz Lecha został zmieniony.

Rengifo z trzema trafieniami jest najlepszym strzelcem swojej reprezentacji w tym roku. Wcześniej, w eliminacjach mistrzostw świata, "El Charapa" pokonał bramkarzy Urugwaju i Argentyny. Również trzy gole (z Piastem Gliwice, Polonią Warszawa i GKS Bełchatów) Peruwiańczyk zdobył w tym sezonie dla Lecha, nim został odsunięty od pierwszego zespołu. Teraz za karę za zbyt małe zaangażowanie w meczach gra w Młodej Ekstraklasie.

W spotkaniu Polski z Kanadą - drugim meczu kadry Franciszka Smudy - w pełnym wymiarze czasowym wystąpiło trzech lechitów: Seweryn Gancarczyk, Sławomir Peszko i Robert Lewandowski. Ostatni z wymienionych jako jedyny wybiegł w wyjściowym składzie zarówno przeciwko Rumunom, jak i Kanadyjczykom.

W środowym meczu z Kanadą Lewandowski zagrał jako wysunięty napastnik, którego wspierał Maciej Rybus. Współpraca młodych atakujących wyglądała nieźle, choć momentami Rybus za bardzo się cofał, przez co między nim a Lewandowskim powstawała zbyt duża luka. W pierwszej połowie, już przy stanie 1:0, napastnik Lecha strzelił nawet gola zagraniem głową, ale sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną. Dla Lewandowskiego był to już szesnasty występ w kadrze.

Seweryn Gancarczyk i Sławomir Peszko w koszulce z orłem na piersi wystąpili po raz siódmy. Peszko był aktywny i kilka razy próbował zagrozić bramce Kanadyjczyków, ale efekty były dalekie od oczekiwań. Skrzydłowy poznańskiego zespołu wpisał się do protokołu sędziego, po raz kolejny oglądając żółtą kartkę za lekkomyślne zagranie.

Gancarczyk przy rzadkich wypadach Kanadyjczyków na połowę Polaków nie miał zbyt wiele pracy w defensywie. Lewy obrońca Lecha zbyt rzadko inicjował akcje ofensywne i swoim występem nie mógł do siebie w pełni przekonać selekcjonera Franciszka Smudy.

Podziel się