Sport.pl

Lech złożył ofertę, nadal chce Prezesa

Piotr Leśniowski
16.11.2009 , aktualizacja: 16.11.2009 20:25
A A A Drukuj
- To poważna propozycja, lepsza od tej z lata - mówi prezes Górnika Łęczna Waldemar Piotruk. Lech Poznań znów zgłosił się po Prejuce Nakoulmę, ale pewnie znów nic nie wyjdzie z jego transferu do "Kolejorza"

Fot. Rafał Michałowski / AG
Wyślij sms BEST na 7260 i wygraj wyjazd na mecz FC Barcelona-Inter Mediolan »

- Tyle osób dzwoni w jego sprawie... - twierdzi prezes Piotruk. Nakoulma, od imienia zwany swojsko "Prezesem", to 22-letni napastnik z Burkina Faso, szybki, przebojowy, dobrze wyszkolony technicznie. Najlepszy piłkarz Górnika. I to zdecydowanie! - Jest genialny - zachwala rzeczniczka prasowa klubu z Łęcznej Agnieszka Kwiatkowska. - Pracuję w klubie prawie dziesięć lat i tak dobrego zawodnika tu nie było. A poza tym to strasznie sympatyczny człowiek - dodaje.

Nic dziwnego, że pierwszoligowiec wycenia swojego gracza na około półtora miliona złotych. Zbyt wysokie oczekiwania finansowe Górnika już raz stanęły na przeszkodzie transferu Nakoulmy do Poznania. To było latem, po wielu tygodniach rozmów Lech zrezygnował ze starań o piłkarza. Mógł potem żałować, bo po kontuzji Krzysztofa Chrapka, odsunięciu od składu Hernana Rengifo i przy przeciętnej dyspozycji Tomasza Mikołajczaka, poznaniacy zostali z jednym wartościowym napastnikiem - Robertem Lewandowskim.

Do Łęcznej wybrał się więc niedawno dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk. - W imieniu klubu złożył propozycję zakupu Nakoulmy - mówi prezes Piotruk. Szczegółów oferty nie chce zdradzić, ale podkreśla: - To poważna propozycja, lepsza od tej z lata.

Prezes Górnika jeszcze na ofertę Lecha nie odpowiedział. Twierdzi, że trzeba ją przemyśleć. - Tym bardziej że Lech nie jest jedynym klubem, który interesuje się naszym napastnikiem. Są inne oferty, także z ekstraklasy - twierdzi Piotruk i podkreśla: - Przede wszystkim jednak to my nie chcemy sprzedawać Nakoulmy. Bardzo niechętnie oddalibyśmy go do innego klubu. Ma z nami kontrakt do czerwca 2011 r.

Sam Nakoulma wyjechał właśnie z Polski. Wcześniej niż pozostali piłkarze Górnika dostał urlop i w poniedziałek poleciał do ojczyzny. - Podejrzewam, że ma niezły mętlik w głowie, bo pewnie dostał bardzo konkretną ofertę z Lecha. Ale my też zamierzamy z nim rozmawiać o nowym kontrakcie - opowiada prezes Górnika. Pytałem go, czy chce odejść, czy zostać. Powiedział, że się zastanowi.

Sprawa transferu ma się wyjaśnić w najbliższych tygodniach. Ale wielkich nadziei na sprowadzenie Nakoulmy nie robi sobie trener Lecha Jacek Zieliński. - Faktycznie, potrzeba nam napastnika, ale nie jesteśmy pod ścianą, żeby godzić się na warunki, które proponuje Górnik. Półtora miliona złotych to kwota z kapelusza - uważa Zieliński, który oglądał Nakoulmę tej jesieni, podobnie jak Andrzej Juskowiak ze sztabu trenerskiego Lecha. - To nie jest typowy snajper - zaznacza trener Lecha. To widać w statystykach: w dziewiętnastu występach czarnoskóry zawodnik zdobył tylko dwa gole. - Choćby z tego powodu nasza odpowiedź na żądania Górnika brzmi: nie - mówi Zieliński. - Mamy na oku innych napastników.

- Nakoulma jest wart sporych pieniędzy - twierdzi jednak Piotruk.

Kontuzje w Lechu. Tanevski i Stilić » nie grają


Zobacz więcej na temat:

Podziel się