Sport.pl

Ekstraklasa: Karnety Lecha na Wronki na razie nie idą

Radosław Nawrot
30.07.2009 , aktualizacja: 31.07.2009 08:04
A A A Drukuj
Piłkarze Lecha Poznań cieszą się z bramki w meczu z Fredrikstad Fot. Olsen, Linn Cathrin AP Piłkarze Lecha Poznań cieszą się z bramki w meczu z Fredrikstad
Kibice Lecha Poznań, którzy dotąd kupowali karnety na mecze swego zespołu jak nikt inny, wstrzymują się z ich kupnem na pierwsze mecze sezonu, które są planowane we Wronkach. Relacja minuta po minucie z każdego meczu Ekstraklasy na Sport.pl!
W końcu gra Ekstraklasa! 1. kolejka »

- Jeżeli chcemy mieć ładny i duży stadion, musimy trochę pocierpieć. Za to was przepraszam, ale to przecież dla nas miasto buduje ten stadion - mówił do kibiców prezes poznańskiego klubu Andrzej Kadziński. Okazuje się, że faktycznie, mecze Lecha we Wronkach kibicom nie odpowiadają. Przynajmniej jeśli chodzi o deklarowanie się, że obejrzy się je wszystkie. Nie ma popytu na karnety na planowane we Wronkach spotkania ligowe.

Lech wnioskował o to, aby dopóki wyłączony z użytku jest jego stadion (do końca września), rozgrywać jak najmniej spotkań u siebie. A jeśli już, to z mniej atrakcyjnymi rywalami. Ekstraklasa zdecydowała, że do końca września Lech będzie podejmować we Wronkach kolejno Polonię Warszawa, GKS Bełchatów i Odrę Wodzisław.

Klub z Poznania wprowadził na rundę jesienną dwa rodzaje karnetów - osobne na mecze we Wronkach i osobne na późniejsze mecze w Poznaniu. Pierwsze kosztują 110 zł. Zakończyła się sprzedaż zamknięta, dla posiadaczy karnetów w poprzedniej rundzie. Teraz rusza sprzedaż otwarta.

I nie będzie z nią problemu, bo karnety na Wronki kupiło dotąd zaledwie kilkaset osób. To bardzo mało, zważywszy że w ostatnich dwóch latach sprzedaż karnetów na mecze Lecha przy Bułgarskiej ustabilizowała się na poziomie 12 tys. sztuk. Pod tym względem "Kolejorz" był w Polsce rekordzistą, a wynik ten zbliżył go nawet do niektórych klubów Bundesligi. Teraz sytuacja się zmieniła. - Rzeczywiście, jeśli chodzi o sprzedaż karnetów na mecze we Wronkach, to kibice wyraźnie wstrzymują się z zakupem. Może czekają na mecze w Poznaniu, może nie są pewni, czy będą mogli być na wszystkich meczach we Wronkach - mówi Michał Lipczyński, szef marketingu poznańskiego klubu.

Wyprawa na mecz do Wronek do znacznie bardziej skomplikowana operacja logistyczna niż na mecz w Poznaniu. Rywale nie są aż tak atrakcyjni, a ponadto: - Nie wiem, ile pieniędzy trzeba będzie odłożyć na mecze Lecha w europejskich pucharach. Dlatego nie jestem pewien, czy będę mógł być na wszystkich meczach we Wronkach. Pewnie nie, a kupowanie karnetu, gdy nie można być na choć jednym z nich nie ma sensu. Dlatego bilety kupię przed meczem - mówi Kuba, fan Lecha.

Kibic, który chciałby kupić pojedyncze bilety na każdy mecz we Wronkach zapłaci więcej od posiadacza karnetu na te spotkania. Na razie jeszcze nie wiadomo o ile więcej, klub nie ustalił bowiem ceny biletów na te mecze. Wiadomo tylko tyle, że bilet na rewanżowy mecz z Fredrikstad 6 sierpnia będzie kosztował 35 zł.

Słaba na razie sprzedaż karnetów na mecze we Wronkach wcale nie oznacza, że stadion będzie świecić pustkami. Lech po prostu wprowadzi sprzedaż biletów w kasach przed spotkaniami, co dotąd wydawało się zbędne. Trzeba się będzie liczyć z długimi kolejkami pod tymi kasami i trzeba pamiętać, że wroniecki stadion pomieści zaledwie 6 tys. widzów. - Karnet daje gwarancję, że się mecz obejrzy. Ponadto ciągłość w nabywaniu karnetów skutkuje zniżkami i pierwszeństwem przy zakupie biletów na inne mecze, np. pucharowe czy w nowej rundzie - przypomina Michał Lipczyński.

Na razie nie są znane ceny karnetów na pozostałe jesienne mecze Lecha, te które od października będą rozgrywane w Poznaniu. Lech ma w terminarzu spotkania z Wisłą Kraków, Śląskiem Wrocław, Ruchem Chorzów, Piastem Gliwice i Koroną Kielce.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się